Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Personel Spa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Personel Spa. Pokaż wszystkie posty

25 lutego 2013

Skuteczny Manager Spa

Oto link szczegółowy do oferty szkoleniowej    Zostań liderem!
Bazowe szkolenie dwudniowe i dwumiesięczna opieka trenerów Spa Leaders!

Znajdź nas też na Facebooku!


21 lutego 2013

Nikt nie zrobi z Ciebie managera salonu czy Spa w 2-3 dni. Zacznij myśleć i cedzić ziarno od plew.

Temat niby jasny, a jednak... 
Napisze od razu - jeśli chcesz być księżniczką w swoim salonie, nie czytaj tego, bo nie zrozumiesz.
Mógłbym też zacząć ze specyficzną "anglo -kluchą w gardle" tak - "eee halo, wiesz.. wiele lat temu aaa moja mama wyleciała away... dzięki temu ja mam dla Ciebie niesamowity surprise. Dostaniesz moja wiedzę w pigułce i jeszcze Twój salon zwiększy zyski 100% w pół roku, one hundred procent!" Mógłbym tak...

Pracuję z managerami Spa w Polsce od 4 lat i co ważne, budujemy razem silne, zyskowne marki. No bo po co komu marka nie przynosząca kasy? Moja matka nigdzie nie wyleciała a Twój salon zwiększy zyski o  100%, tylko jeśli dzisiaj masz obłożenie na poziomie 20-35%. Cudów nie ma. Są plany i strategie. A na wyniki trzeba cierpliwie poczekać.

Najbardziej wymagający, konsekwentni i wiedzący jaki jest w ich życiu cel managerowie i przyszli managerowie spotkają się w Warszawie już 13 i 14 kwietnia 2013 roku podczas otwartego szkolenia dla managerów gabinetów/ salonów i Spa. Dwa intensywne dni z jedyną w Polsce realną, dwumiesięczną opieką mentorską! To ona tak na prawdę zrobi z Ciebie managera. Bo szkolenie samo w sobie, choć podyktowane najnowszą wiedzą, absolutnie dopasowane do profilu branży Spa, da Ci certyfikację i rzuci ziarno. Czy To ziarno zakiełkuje, zdecydujecie sami, my będziemy tuż obok.

Jeśli prowadzisz salon, Spa lub hotel Spa przemyśl swoje postępowanie, zrób swoisty rachunek sumienia i przyjedź do nas ze swoimi bolączkami. To szkolenie jest interaktywne. Nie ma formy suchego wykładu - reagujemy na Twoje problemy stricte! 

Powodów niepowodzeń, niskiego obłożenia może być mnóstwo. Pokaż nam siebie a my powiemy Ci co zrobić, by wybudować silną markę! 
Dostaniesz nieograniczona ilość konsultacji z trenerami Spa Leaders. A jeśli dopiero startujesz jako manago - poprowadzimy Cię za rękę. Po szkoleniu nie będziesz sam. 

Wracając do wątku. Bycie managerem to szereg niesamowicie trudnych i odpowiedzialnych zadań. Wyzwania z pogranicza marketingu, zarządzania i kreowania wielu przerastają. Dziś z tego miejsca i z całego serca dziękuję osobie, kobiecie, która przed zakończeniem jednego ze szkoleń w 2011 roku podeszła do mnie i powiedziała. Dziękuje Wam Adam, szkolenie jest wspaniałe i pełne treści ale właśnie zrozumiałam, że nie nadaje się do tej pracy. To dla mnie zbyt wielki ciężar obowiązków. Na początku pomyślałem, że może mało przystępnie, że może coś nie tak.. Nie. Po prostu tak realny obraz pracy jaki pokazaliśmy wówczas, kazał tej uczestniczce nie podejmować wyzwania managerskiego w życiu zawodowym. jako pierwsza pokazała mi, że nie tworzymy zakładu na akord produkującego managerów. 

Wiedza, rozbudowane moduły. Opieka trenerska, a tego nie daje nikt (no chyba, że w wątpliwie skutecznej formie papierowej...).

13-14 kwietnia 2013 roku. Warszawa, biurowiec Intraco. Ok 17 godzin orki i dwa miesiące opieki dobrych trenerów. Tylko 15 miejsc. To jedyne narzędzie na rynku, by zbudować markę managera i markę obiektu. Inne... dopiero dopracowujemy. 
kontakt: biuro@spa-leaders.pl

2 września 2012

Polska branża Spa. Wykształci, nauczy kreatywności i... ?

... podniesie kompleksowo kwalifikacje w końcu da godne życie i spokojny chleb... Piękna utopia w myśl zarabiania na niczym.


Kilkuletnie obserwacje i badania sprawiły, że podsumowując je, moje oczy otworzyły się bardziej niż kiedykolwiek. Zacząłem się nawet zastanawiać, czy jest na tym rynku dla mnie miejsce. Bo czy można normalnie funkcjonować w otoczeniu, trudnym otoczeniu „branżowców”, „szkoleniowców” i innych pożal się Boże doradców. Gdzie jest problem? Dlaczego Ci, co powinni dbać o jakość, spychają wszystko do sprzedajnego rynsztoka, zamiast uczyć, wskazywać drogę i pracować globalnie dla rynku Spa? Dlaczego szkółki prywatne, jak przeciąg drzwi, otwierają kolejne kierunki Spa? W końcu kto za to bagno dziś odpowiadać powinien? Będzie się działo. Ludzi o słabszych nerwach zapraszam do lektury branżowych komiksów typu ten z rajskiego wydawnictwa...

Człowiek jest istotą społeczną i podświadomie dąży do bycia blisko drugiego człowieka. Tym bardziej mu do niego spieszno, i bardziej ten drugi jest podobny do niego samego. I tak właśnie tworzą się organizacje, stowarzyszenia, koła a także branże skupiające dostawców, handlowców i doradców rodem spod jednego szyldu. W naszym przypadku ten szyld ma trzy magiczne, jak się okazuje, literki – SPA. Branża, która u statystycznego zjadacza chleba powoduje kumulację myśli typu – nie dla mnie, bo za drogie, tam to musi być „wypas” i inne. I tak powinno być moi drodzy. SPA to rynek komfortowy, jest (przepraszam, w Polsce raczej powinien być) jak Jaguar – sięga po niego ten, kogo stać. Kogo nie stać, jeździć będzie tańszą furą, bo przecież i tak raczej na miejsce dojedzie. Pewnego rodzaju marketingowe posunięcia powinny dopuszczać do progów Spa ludzi potencjalnie nie stanowiących jego targetu. Ale o tym już wielokrotnie pisałem.

Tymczasem w Polsce jest tak – z jednej strony obiekty kreują się jako ten przykładowy Jaguar, z drugiej sprzedają się na co dzień jak zdezelowany maluch, który zamiast rejestracji ma napis – RABAT. Gdzie tu utrzymanie poziomu? Problem nie polega na tym, że ludzi nie stać na jakość Spa, problem tkwi w tym, że „specjaliści” i „managerowie” nie mają zielonego pojęcia jak sprzedawać te usługi i produkty. Bo wzbudzić chęć posiadania to jak otworzyć właz do komnaty tajemnic wypełnionej złotem.

Ileż to już razy widzieliśmy z kompaniją Spa, które tak dzieliło Klientów – INDYWIDUALNI, FIRMOWI/ KORPORACYJNI/ GRUPONOWI...Znacie to? Pewnie tak. W jednym z magazynów wyczytałem jakiś czas temu, że grupówki to świetny pomysł by zaistnieć jak nie ma się pomysłu na starcie by sprzedawać... Krew mnie zalewa jak czytam takie bzdury! Raz na zawsze radzę zapamiętać wszystkim za sprzedaż odpowiedzialnym – czy jeśli na dzień dobry dasz Klientowi %, czy jeśli zaistniejesz w jego głowie jako obiekt, który da mu rabaty, czy na prawdę sądzisz, że ten sam Klient będzie przychodził za 100% ceny??? Nigdy, albo w promilu przypadków. To jakbyś otwierając secound hand za kilka miesięcy chciał być postrzegany jako Gucci... Nie ma opcji. Zostaniesz gabinetem na który polować będą gruponowi łowcy, którzy u Ciebie zadbają o ciało, a gdzie indziej zjedzą, obejrzą film czy wyjadą na wakacje. Wszędzie za %. Czy to na prawdę są Twoi Klienci?
Znam całą masę masażystów. Generalnie mają oprócz pensji dodatki za zabiegi. 
Powiedz, który z masażystów będzie tak samo chętnie wykonywał, nawet najbardziej uwielbiany przez siebie zawód, gdy okradniesz go z prowizji, byle nacieszyć oko tłumem łowców okazji, za które on dostanie jakieś 6 zł?

Ryba psuje się od głowy.

1. Doradcy.

Jak na każdym innym rynku, tak i tutaj spotykamy całą masę doradców. Prosze mi pokazać takich, którzy odpowiadają za to co zrobią źle? Nawet lekarze odpowiadają za tzw. błędy w sztuce, a tutaj nikt za nic. Głową nazywam ciała szkoleniowo – doradcze, ponieważ w teorii to one powinny odpowiadać za to jak i komu doradzały. Zlecenie każdy przyjmuje na tym rynku chętnie – od dekarza, po naczelnych pism łazienkowych. 3 ostatnie lata pokazały, że doradcy ci nie tylko nieudolnie realizują projekty Spa, to jeszcze o zgrozo uczą innych jak postępować z Klientami!!! A jak oni postępują ze swoimi Klientami? Oszukują ich, mamią doświadczeniem wieloletnim, pomysłem na wzrosty sprzedaży detalu, oparte na wciskaniu dystrybuowanych przez siebie kosmetycznych i sprzętowych cudactw jako „samosprzedających” się wyrobów z monopolem na zarabianie.

2. Szkolenia i szkoły Spa.

Masz dwa wyjścia. Albo zapisujesz się na szkolenia X i tam podobno podnosisz kwalifikacje, albo idziesz do 1-2 letniej szkoły (np. Bankowej), gdzie nauczą Cię jak poruszać się na rynku na którym sami poruszają się tylko przez cwaniactwo i magiczne hasło – SPA. Dziś jak jesteś Spa pozytywny, to jesteś cool, a jeśli do tego jesteś kosmetyczką to z urzędu masz +100 pkt lansu na mieście.

Jest tak. Szkolić powinni praktycy a nie „mistrzowie mówienia o niczym”, którzy szlify Spa zdobywali zwąchując koniunkturę. Zapytajcie za każdym razem iloma obiektami zarządzali stricte, ile stworzyli i które z nich są rentowne! Ilu kursantów i inwestorów z czystym sumieniem po miesiącach, czy latach powie – tak, szkolenie było na miarę moich oczekiwań a treści zasłyszane i wdrożone pozwoliły mi na zbudowanie silnej marki? 2-5 %! Dlaczego? Już tłumaczę.

By podnieść swoją wiarygodność, Spa – doradcy nazywają swoje firmy Stowarzyszeniami, Instytutami. Pięknie brzmi, prawda? Tyle, że to oni odpowiadają za stan jaki mamy na dzień dzisiejszy na rynku. To oni z łapanki na targach przygarnęli Klientów. Tyle, że ten uścisk przyjaźni zazwyczaj kończył się w dzień oddania projektu. A czy ważne, jak i czy w ogóle to się sprzedaje. Najważniejsze, że jest punkt w portfolio.

3. Zawód – spec od Spa.

Kilka prostych kroków i byle gniot może zarejestrować firmę jako doradczą dla Spa. Nikt nie pyta jegomości czy zna rynek, jakie ma doświadczenie i czy w końcu będzie odpowiadał za własne wyniki. Jeden, drugi urząd, pieczątka, konto firmowe i jest kolejny twór szkoląco – doradzający. Bieda to kupi. Intelektualna bieda oczywiście.

Miejsce, Klimat, Atmosfera

Z kilkudziesięciu przeprowadzonych szkoleń popełniliśmy jeden błąd w wyborze miejsca. Centrum rozrywki. Sporo hałasu. Mimo to z 19 uczestników I edycji tylko 2 osoby oceniając jakość wskazały to jako problem! Trenerzy (Ja i Paweł), jako osoby doświadczone zamieniliśmy tą średniej jakości salkę w teatr. I większość uczestników to bardzo doceniła.

Zazwyczaj działamy tak – salka z pełnym zapleczem audio – wizualnym. Trzydaniowe obiady, nieograniczone ilości wody, herbat, kawy i soków. Poczęstunki słodkościami i owocowe inspiracje. Staramy się. Materiały, certyfikacje, notatniki, teczki i długopisy. Świeczki – charakterystyczne zapachy. To składa się na jakość. I co najważniejsze – trenerzy praktycy. Tutaj nie ma miejsca na to, by o sprzedaży usług Spa mówił gość na co dzień sprzedający zlewozmywaki czy auta.

Kilka miesięcy temu od znajomego z południa Polski dostałem maila a w nim odnośnik z fotkami ze szkolenia dla managerów Spa. Dla jasności, to z założenia akademia managerska, która ma kształcić na najwyższym poziomie zarządzające kadry Spa. Pominę retorykę, bo wykładowcy to ludzie z teorii sami uzurpujący sobie prawo do doradzania. Ale zatrzymam się na chwilkę przy samych uczestnikach. Grupka ludzi siedzących w półokręgu z notatnikami na kolanach. Akademia wojskowa prawie, minimum surwiwalowa a na pewno nie zrodzona z ducha wellness.

To kolejny ważny problem i ludzie, którzy rzekomo rozumieją pojęcie presji jaka na nich ciąży w myśl doradztwa ekskluzywnego powinni ją rozumieć, czyż nie? Ceny podobne jak na grupówkach a i jakości bliźniacze w tym doradzaniu...
Pytam – jak można szkolić kadry dla Spa robiąc nagonki kilkudziesięcioosobowe w klitkach, gdzie wykładowca to człowiek który polizał temat Spa od strony teoretycznej? Pytanie drugie – jak zatem ma się zmienić branża? Jak mają być kształceni młodzi pasjonaci by ich obiekty zarabiały i budowały silną markę? Na pewno nie w ten sposób.

Medical Spa. Medyczny Spa cyrk na kółkach.

Cóż oznacza pojęcie medi Spa – obiekt, który oferuje jakość Spa (atmosferę, charakter, klimat) i umiejętnie łączy ją ze specjalistycznym leczeniem, kojarzeniem terapii etc. W Polsce natomiast medical Spa to w większości sanatoria nieco lepiej usytuowane i z innymi kolorami płytek w solankowych czy siarczkowych basenach. Kolejki w Kołobrzegu, Ciechocinku czy Busku Zdroju niczym nie odstępują tym w NFZ-owskich sanatoriach! Kilkuminutowe zabiegi byle przepchnąć jak największą rzeszę ludu przez konkretny zapisany przez lekarza zabieg. I tu kolejna kwestia. Lekarze w medi Spa – młodociani adepci na dorobku albo emerytowani specjaliści od ginekologa po ratownika. Kilku figurantów z tytułami profesorskimi, którzy Spa takie odwiedzają tylko, by odebrać pańszczyznę za udostępnienie nazwiska dla celów komercyjnych.

Kosmetyczka – nie tylko tipsy, ale TIPSY!


Napis SPA przed każdą tipsiarnią może umieścić absolutnie każda adeptka, by promować swoje usługi. Ten dość specyficzny model pracownika Spa stanowi typowy target dla szkół o których pisałem. Papier w spa – szkole kosztuje 3000 zł. I to jedyna bariera by zupełnie niedoświadczona adeptka mogła posługiwać się tytułem managera Spa. Zapłaciła? Więc może! To jedno z głównych bagien tego rynku. Przeświadczona o swej doskonałości (przecież uzyskała dyplom spa managera) kosmetyczka bierze na klatę poprowadzenie gabinetu, który zamyka po kilku miesiącach, bo z solarium i tipsów raczej się nie wyżyje....

Pewnie, że nie każda kosmetyczka zasłużyła na takie porównanie i jeśli kogokolwiek uraziłem – przepraszam. Mówię o pewnych uśrednieniach a te nie wypadają bogato. Zatem jak sprawić by ten rynek był zyskowny i ekskluzywny?

Rynek

Po pierwsze należy zrozumieć na jakim rynku i w jakim otoczeniu się pracuje. Potem wybrać odpowiednie podmioty, które podniosą kwalifikacje ze Spa związane. Kolejny krok to zapytanie o referencje – czytaj – co komu dobrego zrobiłeś, bym i ja chciał/chciała mieć dobrze zrobione? I najważniejsze – Czyż odpowiadasz za to co mówisz? Co jeśli mi się nie uda? Wesprzesz mnie w trudnych chwilach, czy twój plan pozwoli mi funkcjonować nawet w lipcu – sierpniu (uważanym w branży za mega bryndzę)?

Gratulacje dla opornych

Paradoksalnie wzrost jakości i sprzedaży w sektorze Spa wyhamowują doradcy i sami adepci spa – sztuki. Sprowadzają do poziomu płytki chodnikowej rynek, jaki rzekomo miał być ekskluzywny. Bazują na niedouczonych młodzianach, którzy zechcą posłuchać za kilka pln „guru spa”, którzy styczność z nim  mieli tylko poprzez uzurpatorskie doradzanie a nie prace w nim stricte.

Marzenia...


Ale będzie lepiej. Powołać należy niezależne kosmetycznie i sprzętowo organizacje, powiązane z mocnymi ośrodkami akademickimi tak z kosmetologii, fizjoterapii, masażu jak i managerki. Wówczas odmieni się karta, która dziś, zamiast bycia asem w rękawie jest trefnym Jokerem pochodzącym od brudnego gracza, który zamiast być wytrawnym pokerzystą jest gościem, który roznosi choroby Spa, zamiast Spa uleczać.

9 sierpnia 2012

Nie ścigaj się z kryzysem, bo on jest wyimaginowany. Wejdź na inny poziom myślenia a wyśmiejesz "kryzysowe" zawirowania.

Funkcjonujemy w pewnym otoczeniu – społecznym, ekonomicznym i politycznym. Każdą z tych płaszczyzn od kilku miesięcy nęka jedno słowo, powodujące u jednych ciarki na plecach, innym daje możliwość zrzucenia ciężaru prawidłowego zarządzania i kreatywnego myślenia na telewizyjne hasła. To słowo to „kryzys”. Poddają mu się korporacje i firmy, szczególnie te, które przenoszą własne nieudolności na braki na kontach swoich pracowników. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o... kryzys.
Nie tak to funkcjonuje. Kryzys jest w głowach Klientów, które każdego dnia są bombardowane nowymi ostrzeżeniami. A Wy musicie odwrócić tendencję i absolutnie zmienić na ten czas język komunikacji z nimi. Teraz nieco trudniej jest, nie będąc akwizytorem stać się dobrym sprzedawcą – marketingowcem. Trudniej jest wzbudzić trend. Ale jeśli wyłączy się schematyczne myślenie, otworzy głowy na innowacyjne rozwiązania, potrzeba będzie zaledwie kilku miesięcy by zbudować plan, wdrożyć go i konsekwentnie czerpać zyski z biznesu Spa.
Większość obiektów świeci latem pustkami, bo właściciele zamiast kreować zarobki, także pasywne, sami stają się pasywni i czekają na „złote czasy”. Teraz dodatkowo hasło „kryzys” daje wytłumaczenie dla wielu.
Jeśli chcesz pokonać kryzys najpierw rozpocznij walkę we własnej głowie a potem docieraj do głów Klientów. Poszerzaj horyzonty, by skutecznie zwiększać wartość kapitału.
Dlaczego Twoje Spa nie przynosi spodziewanych zysków? Dlaczego pracownicy motywację widzą tylko w pieniądzu? Jaka jest różnica między zarabianiem a bieganiem za każdą złotówką? W końcu jak to wszystko przełożyć dla Ciebie i Twego portfela stricte?
Na te i wiele więcej pytań odpowiemy wszystkim zainteresowanym rozwojem biznesu Spa podczas indywidualnych konsultacji oraz szkoleń otwartych.
Wielu przed nami w innych branżach dało podwaliny pod mechanizmy jakie my teraz udoskonaliliśmy i będziemy dla Was wdrażać. Programy poprawy rentowności, zmiany w biznes planach w końcu nowoczesne techniki sprzedaży i plany marketingowe.
Już dziś zapraszamy do kontaktu każdego, kto nie chcąc ponosić dużych nakładów chce zwiększyć zyski obiektu i wybudować  silną markę swojego Spa czy gabinetu.
Szczegóły i kontakt:
adam@puda.pl   lub biuro@spa-leaders.pl
mobile: 881 315 080.

www.spa-leaders.pl
Liderzy doradztwa dla branży Spa & Beauty

7 sierpnia 2012

Pasja tworzenia, pasja Spa a... pasja zarabiania.


Bardzo trafny neologizm stworzył mój partner branżowy Jacek Głogowski. Powołał do zycia SPASJONATĘ. Osobę z pasją Spa. Tworzenia, pracy, realizacji marzeń. Jedno z najpiękniejszych branżowych określeń jakie ostatnio wychwyciłem. W myśl idei Jacka, śmiało mogę napisać że ja jestem spasjonatem. I chcę tym zarażać. To moje życie, sposób na zarobek, a przede wszystkim na zarażanie innych. Bo Spa to takie uzależnienie od tworzenia i posiadania oraz oferowania czegoś w myśl ideologii wellness. Znam wielu spasjonatów. To głównie młodzi ludzie – kosmetolodzy, kosmetyczki i terapeuci, także recepcjoniści i wspaniali masażyści. Oni mają, zdaje się, wrodzoną pasję tego zawodu i wynoszą ją na co dzień do rangi rytuałów. Niestety ich zarobki powodują, że pasja staje się podobną do tego, co niegdyś mówiło się o freelanserach – kasa? Po co? Przecież ciesz się, że to współtworzysz, wpiszesz sobie w portfolio... I taka jest rzeczywistość. Odkryjmy nieco karty.

Właściciel z wężem w kieszeni.

Inwestorzy stawiają mury, potem doposażają obiekty. Wyszukują najlepsze sprzęty i dobierają linie kosmetyczne. Wydają na to krocie, chodź dla każdego słowo krocie ma inne znaczenie. Potem zastanawiają się jak i kim wypełnić gabinety, kto obsłuży ich Klientów.  A czy nie powinno być odwrotnie? Zaraz do tego wrócimy.
Nie ważne kto, ważna jest sztuka. Dla (z lekka) 80% inwestorów masażysta to masażysta. Przepytają o techniki i papiery a koniec końców i tak zatrudniają osobę najtańszą. Kilka lat temu w jednym z obiektów prowadziłem rekrutację na stanowisko terapeuta masażysta ze specjalnością „kręgosłupową”. Chciałem stworzyć mocny ośrodek day Spa o profilu medi. I zrobiłbym to, gdyby nie wąż, ten z kieszeni znaczy. Rekrutację wygrała, jak Bolt setkę, doktorantka fizjoterapii. Mocna teoretycznie i praktycznie. Zgadnijcie, została zatrudniona? Już pewnie wiecie. Nie miało być dobrze, miało być tanio. Pomysł legł.
Po katastrofalnym błędzie włodarzy obiektu w standardzie 4*, który znam jak włąsną kieszeń, zatrudniono trójkę młodych ludzi z miasta Łodzi. Byli to wspaniali masażyści. Kazano im (bez ich uprawnień) wykonywać zabiegi fizjo i fizykoterapeutyczne! Na ich własną odpowiedzialność. Wykonywali, bo co mieli zrobić. Za kasę mniejszą niż masażysta stricte. Gdy wskutek błędu recepcji jedna z tych osób popełniła błąd i jak stwierdzono „zaniedbała obowiązki” (jak pisałem, jakie nie należały do jej kompetencji!) byłem pierwszą osobą, która kosztem własnego uposażenia powiedziała dość! Wymagano od niej wiele więcej niż miała zapisane w umowie, skarcono jak dojrzałego magistra fizjoterapii, na głodowej pensji masażysty.

Co dalej?

W wielu miejscach słyszymy, że kucharzy nie ma w regionie, terapeuci są do bani i nie chcą dojeżdżać do pracy, że kosmetolodzy żądają 3 tysięcy. Prawda jest, jak zwykle połowiczna. Kucharz byłby, ale nie za 1200 zł na 12h dziennie. Kosmetyczka czy kosmetolog to nie piesek, który za tysiąc złotych będzie produkować milion tipsów na minutę.
Osobna kwestia to zarobki managerów. Ci, mają pracować zazwyczaj za 2000 zł a odpowiedzialność ponosić za wszystkie, w tym marketingowe, błędy inwestora! Krakowski przykład jest najlepszy...
Manager nadmorskiego kompleksu wellness przy hotelowego obiektu „był świetny, ale do papierkowej roboty...” To cytat z uzurpatora – inwestora.
Kochani inwestorzy, jeśli chcecie tworzyć jakość nie możecie oszczędzać na ludziach. Te oszczędności pozwolą wam zaoszczędzić... wpisów w bazie Klientów.

Pracownik ma sprzedawać.

Ta teza jest jasna jak słońce i dla wielu nie tylko oczywista, ale też powielana. Szkoda tylko, że Inwestorzy nie dbają o poziom sprzedażowego wykształcenia swoich terapeutów a wymagają od nich sprzedaży godnej pracownika Nottingham Investment... Zawalają magazyny kosmetykami na granicy daty przydatności, bo dali się przerobić przedstawicielowi producenta, potem pracownik ponosi winę za to, że nie sprzedał bubla z datą ważności na jutro.
Nie tak dawno dobry kolega powiedział mi, że (co się zdarza niezwykle rzadko) manager sprzedał na wesele w resorcie wodę ognista po cenie (uwaga!) restauracyjnej! Zarobił na tym poza samą imprezą ładne złotówki. Co usłyszał od „szefa”? „Ty nic nie zrobiłeś, nic nie sprzedałeś...”

Resorty na wzgórzach i w dolinach...

Generalnie 1600 zł to szał. Nie proś o więcej, bo na twoje miejsce czeka 10 adeptów kosmetyki czy masażu. A i nie zapominaj o CV. Raczej zaciśnij zęby i pracuj, bo przyszły pracodawca doceni ten rozdział w twojej karierze. To standard. Przemiał pracowników jest taki, że czasem terapeuci nie są w stanie zapamiętać imion koleżanek z kosmetyki! Pseudo spa o profilu medycznym (ja nazywam je spa-natoriami) wleką praktykantów do Klienta. Ci za kilka zł za godzinę raz nie mają wiedzy, dwa motywacji by obsłużyć go jak się godzi. Ale co jest ważne? W razie błędu rozliczany będzie ten adept jak weteran.

Kasa, kasa, kasa...

Najważniejszy jest człowiek. Nie tylko mentalnie. Także a może przede wszystkim marketingowo. Trzy filary marketingu usług – to człowiek, człowiek i...człowiek. Wyciskanie jak z cytryny przyniesie tylko brak jej świeżości. Bez pieniędzy nie ma biznesu Spa, ale biznes robi się w oparciu o potencjał ludzki a w polskich Spa wyraźnie o tym zapomniano.
Tworzenie z pasją musi być oparte o zatrudnianie ludzi z pasją. Mury i kosmetyki to drugorzędne czynniki na tym rynku. Zadbajcie o ludzi by Ci mogli zadbać o Wasz biznes. Byście wspólnie mogli nazwać się spełnionymi Spasjonatami.

4 lipca 2012

Sezon ogórkowy

Lato rozpędza się na dobre, mamy lipiec i... lipę. Kontaktujemy się ze znajomymi, którzy pracują w day Spa, w dwóch dużych i jednym mniejszym mieście Polski. Nie zgadniecie co robią... Nic! I jeszcze do tego to oni (w dwóch z trzech przypadków) są ponoć temu winni. Dla jasności są to kosmetolodzy i masażyści, nie managerowie czy marketingowcy. Ale przecież jelenia znaleźć trzeba, by oczyścić siebie i swe próżne ja z obowiązku zapewnienia ludziom zajęcia. 

To tylko przykład. Takie każdego roku można by mnożyć. Bez pomysłu na siebie, cieszą się właściciele Spa z miesięcy "grubych" (zwanych sezonowymi...) i narzekają. Tną premie i rugają wszystko co żywe, gdy owy pseudo sezon mija. Brak planu całorocznego rok rocznie pokutuje. I nadal niewielu cokolwiek z tym robi.

Plagą jest groupon i jego kopie. Cała Polska zalana jest ofertami które na grupówkach umieszczają obiekty Spa. To najbardziej żenujący przykład nieudolności jaki możemy spotkać na rynku. Jesteśmy obecnie w trakcie poszukiwań lokalizacji inwestycji dla nowego inwestora. Chcą ci młodzi ludzie wydzierżawić jakieś powierzchnie Spa, najlepiej gdzieś przy hotelu. I gdy kolejni oferenci przedstawiają wyniki sprzedaży widzimy, jak bardzo groupon ich "pozamiatał". Setki karnetów sprzedanych, dziesiątki zabiegów (także wysokonakładowych), wielu Klientów i marne grosze z tego w kasie. Próg opłacalności dawno nagięty, ale twardo właściciel powierzchni twierdzi, że oddaje w dzierżawę, bo nie ma czasu, ma inne inwestycje... Prawda jest taka, że jest on kolejnym przedstawicielem rodu bezmyślnych włodarzy, którzy poszli w ni(jakość) licząc, że stanie się cud. Nie moim mili, nikt tu nie zamieni wody w wino! Do tego basen, tak potrzebny w pochmurne dni, zapełniony jest łowcami grupowych okazji, zamiast dawać radość Klientom Spa.

Nie ma możliwości by, nawet najlepszy na świecie fachowiec, zakochany w swej profesji masażysta, dał radę pracować na full, dostając premie głodowe a harując jak w systemie na akord! A takie są warunki realizacji umów w myśl zakupów grupowych.

Lato moi drodzy powinniście planować sprzedażowo i ofertowo podobnie do tego jak planujecie Dzień Zakochanych, Święta czy inne dobrze obłożone w grafiku terminy. Lato trudniej jest sprzedać jeśli nie jesteś nad morzem czy w miejscowościach turystycznie atrakcyjnych. Trudniej, tylko gdy uskuteczniasz standardy myślowe planując roczne działania. O ile bardziej w czasie poprzedzającym lato przywiążesz do siebie Klientów (czytaj poprzednie artykuły) o tyle prościej zatrzymasz ich, gdy będą decydować o czasie i pieniądzach przed, po lub stricte urlopowym. Tu do głosu powinna wejść inność i filozofia. Nie wygrasz z Kaśką na potęgę szlifującą pięty Klientom przed i latem, jeśli też będziesz po prostu pięty szlifować. Ona i tak zrobi to taniej. A jeśli zaczniesz bić się z nią cena to wejdziesz na niebezpiecznie cienki lód walki konkurencyjnej opartej na walce cenowej. Ty jako osoba odpowiedzialna za Spa MUSISZ dać Klientowi dużo więcej. Dać mu jakość ekskluzywną, nie przypadkową, rytualną. Twórz tematyczne pakiety, zrób "urlop w Spa", dotrzyj do tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na luksus w postaci wyjazdu na 2 tygodnie. Mogą "ambulatoryjnie" odpoczywać, przenosząc się w namiastkę urlopu. Im bardziej dasz im poczucie wyjątkowości i zatrzesz w nich poczucie wkur... na brak urlopu tym więcej zyskasz w przyszłości.

Tutaj znów wychodzi język oferty jakim musisz trafiać do Klientów. Tutaj już zasada cecha - zaleta - korzyść to za mało. Tak działałeś (daj Boże) cały rok a lato jest szczególne. Konkurujesz z plażą nad jeziorem (walcząc o czas Klienta), rodzinną wycieczką rowerową (podobnie), opalaniem na tarasie czy w końcu z szastającą promocjami tipserką Kaśką. Daj zatem Klientom wypadkową tego, co otrzymaliby gdzie indziej, jednocześnie uwypuklając swoją jakość do granic możliowści. Zrobisz to pewnie kosztem włanego urlopu, ale pokora raczej zaprocentuje. Nie szosuj więc promocjami bo nie w tym rzecz. Zrozum swojego Klienta, jego zachowania i potrzeby a tworząc oferty na tacy podaj mu gotowe rozwiązania. 

Sezon ogórkowy, niski sezon, sezon wysoki. To pewne trendy jakie przez lata wciskano Wam do głów. Wg nich planowaliście urlopy gotowi zapłacić wiele więcej, byle w "wysokim" odpoczywać i łechtać swoje ego. Czyż nie? Tak w dużym uproszczeniu można przeanalizować marketingową chęć posiadania która była wypadkową najlepszej pogody (konia z rzędem temu, kto ją przewidzi planując urlop z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem) i finansowych możliwości (łącznie z funduszem zakładowym). Wyprano wam delikatnie mówiąc mózgi, byście chcieli wtedy a nie kiedy indziej, tam a nie gdzieś indziej, wydatkować ciężko zarobione pieniądze. Ja powiem najbardziej kolokwialnie. Dziś Wy wypierzcie ofertami mózgi Klientów, ale koniecznie dotrzymajcie słowa, obietnicy, spełnijcie ich oczekiwania. PR posłuży Wam w przyszłości do budowania ciekawych ofert wiarygodności. A to Klucz do zdobycia grupy stałych Klientów, którzy gotowi będą ten urlop spędzić na waszych włościach.

10 czerwca 2012

Euro Spa

Nie ważne czy jesteś kibicem z krwi i kości czy totalnym piłkarskim ignorantem. Od piątku pochłonie Cię pewna świąteczna gorączka, obok której nie da się przejść bez emocji. Choćbyś chciał. Jak zatem funkcjonować będą obiekty Spa w tym czasie? Co ze Spa bez zaplecza hotelowego? Koniec końców jak przy tej okazji zarobić. Bo skoro można to trzeba. I choćbyś drogi inwestorze Spa nie wiem jak w bardzo głębokim poważaniu miał Euro 2012 to pamiętaj że statystyczny Polak to kibic, choćby okazjonalny, ale kibic. Daj mu zatem coś co podtrzyma tą świąteczną atmosferę. Mniej zainteresowanym dyscypliną w wersji 22 spocone organizmy plus jedna piłka, zagospodaruj czas i odetnij ich od świętowania reszty rozkrzyczanego społeczeństwa. 

Przejrzałem dziesiątki ofert obiektów na czas Euro. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że większość posiada to samo, bo do tego już przez ostatnie kilka lat zdążyłem się przyzwyczaić. Te same zdjęcia z Google grafika, opisy i zabiegi które nie tylko na siłę nazywane są żargonem piłkarskim, ale przede wszystkim same w sobie nie wnoszą nic nowego, poza nową nazwą i tak zerżniętą ze strony konkurencyjnego obiektu. Zatem pytam się grzecznie – jak chcecie na tym do diaska zarobić? To że posiadasz masę infantylnych pomysłów, nie znaczy że statystyczny, potencjalny Klient Kowalski jest skończonym idiotą! Jeśli w czasie mistrzostw ma się dziać, mają być emocje to i Ty spowoduj by się działo i wyzwalaj emocje. To najprostsza droga do celu.

Obiektom, którymi mam przyjemność pomagać w zarządzaniu i promocji powiedziałem krótko – Kibicowi daj piwo i mecz. Przed meczem daj mu relaks, po nim nie bardzo, bo piwo słabo łączy się z zabiegami…J Kieruj ofertę nie do Kibica, ale do jego żony, a ta niech przyprowadzi ze sobą męża, partnera. Przekaz jest prosty – Ty masz zapewnione kibicowanie w tłumie innej, Tobie podobnej zwierzyny, ja mam spokój, relaks i nie biegam między kuchnią a salonem z chipsami i kuflami dla twoich przyjaciół. To oczywiście kolokwialne stwierdzenia, ale w komunikacji z Klientami na ten czas musisz odwrotnie niż zwykle działać na tzw. Chęć posiadania. Inaczej budować emocje, bo generalnie Klientem Spa mimo wszystko jest Kobieta. Zatem pakowanie pakietów dla Kibica itp. Nie ma większego sensu.
Spa typu dziennego mają nieco utrudnione zadanie, tylko jeśli… nie czytały innych moich artykułów J  A jeśli czytały już dziś mają partnerów biznesowych w postaci restauracji, hoteli, teatrów, salonów itp. Z nimi zatem tworzyć powinny pakiety okazjonalne. Włączajcie się jako partnerzy do dużych imprez, masowych imprez, gdzie pokażecie się jako godny kompan organizatora, zatem zaistniejecie wśród szerszej publiki. Skoro mecz to emocje, gra to emocje, to Ty zagraj na emocjach i zaproś do GRY uczestników masowego zgromadzenia. Niech w przerwie o coś grają, walczą, rywalizują, wzbudzisz pozytywne odczucia – będziesz zapamiętany!

Pakiet kibica? W standardzie mamy co? Piwo, chipsy, rozszerzoną n-kę i telewizor 40 cali w HD. Tutaj musi być substytut. Twoja konkurencją na czas Euro nie jest tylko Spa, czy resort nieopodal, który też promuje Euro jakość. Konkurencję stanowi każde jedno miejsce, które przyciąga kibica do siebie! To równie dobrze może być knajpka z mistrzowskim klimatem, Strefa Kibica w centrum miasta czy Multikino z emocjami w rozmiarze ekranu XXL.
Opowiedz potencjalnemu Klientowi pewną historię. Masz szansę w ten sposób przyciągnąć nawet osoby generalnie Spa nie zainteresowane. Jeśli np. w menu znajdzie się „ulubiony masaż Cristiano Ronaldo” lub „Egipski rytuał sir Alexa Fergusona…” masz nieco większą szansę, że tak komunikując jakość zyskasz kilku ciekawskich. Przy piwie, podczas meczu Portugalia – Włochy, Twój Klient „zaświeci” wśród kumpli treścią – byłem na masażu takim, jaki uwielbia gwiazda Los Galaktikos. Może nie do końca opowieść będzie prawdziwa, może i podane przykłady to tandeta. Ale pamiętajcie – bazujecie na tzw. próżności okazjonalnej. Wówczas dostajecie rozgrzeszenie z drobnych kłamstewek.
Jeśli masz w mniejszej miejscowości, której daleko do miasta – gospodarza, sklepik ze sprzętem RTV, który prowadzi od trzech pokoleń ten interes, masz kolejnego asika w rękawie. Rozlicz z właścicielem w barterze zaproszenia do Spa. Najpewniej sprzedaż telewizorów wzrosła, zatem fajnie by i Twoje obroty w tym czasie poszybowały. To tylko jeden z pomysłów naturalnie.

Jeśli byłeś pragmatykiem, może dogadałeś się z władzami lotniska i w lotniskowej gazecie oferujesz kibicom przyjezdnym uzupełnienie atrakcji meczowych, doznaniami dla ciała i ducha? Pewnie nie poszedłeś tym tropem a szkoda… Rozwiązań jest mnóstwo…
Generalnie takie akcje planuje się kilka miesięcy wcześniej. Dlaczego? Bo wpasować się musisz drogi managerze w grafiki potencjalnych partnerów, organizatorów imprez, właścicieli salonów etc. Sam musisz być na tyle atrakcyjny ofertowo, by stać się godnym partnerem a nie żebrakiem na przyczepkę, bez pomysłu na siebie.

Kończąc – Euro to frajda nie tylko dla Kibiców rządnych bramek. To także czas by ręce zacierali  właściciele i managerowie obiektów Spa. Pod warunkiem, że odpowiednio ten czas zaplanowali i w jasny sposób określili w jaki sposób komunikować się będą z potencjalnym Klientem w tym czasie.
Jeśli po raz kolejny usłyszysz, że nie kręci się, nie ma ludzi, bo jest Euro i ludzie w domach siedzą – zwolnij managera, lub sam uderz się mocno w pierś, bo zawaliłeś! Przespałeś czas i zamiast spuścić z tonu odpoczywając i licząc przychody, spuścisz rolety w Swoim Spa. Pustym Spa.

22 lutego 2012

Badania.

 Po raz pierwszy prezentuję wyniki badań na grupie zawodowej lekarzy stomatologów. - 214 osób. Badania prowadziłem jako pierwszy po 39 latach. Artykuł ten został zamieszczony w Magazynie Stomatologicznym. Z jednej strony to plus naukowy z drugiej doskonałe odkrycie targetu dla medi Spa i to o podłożu iście naukowym.



14 grudnia 2011

Spa Beskid w Nowym Sączu otwiera nowy rozdział lokalnego i krajowego pojmowania biznesu w branży wellness.

W samym sercu Sądecczyzny, w wymarzonej lokalizacji, na terenie obiektu Hotelu **** Beskid w Nowym Sączu powstało miejsce wyjątkowe. Jest ono wypadkową dążenia do realizacji marzeń własnych inwestorów i rozumienia potrzeb Klientów zarazem. Spa Beskid to pierwsze tego typu miejsce na mapie Beskidu Sądeckiego i okolicy. Ścisła współpraca z przepięknym Hotelem **** Beskid dała możliwość tworzenia pakietów pobytowych, konferencyjnych oraz rodzinnych.
Nowy Sącz to przepięknie położona, malownicza miejscowość, stąd tylko kilka kroków dzieli od wyciągów narciarskich, wielu atrakcji związanych z turystyka górską. Nowy Sącz to doskonała baza wyjściowa na tereny Muszyny, Krynicy czy przepięknego Żegiestowa. Wszystkie te walory razem z niespotykanie uwydatnionymi skarbami ziemi sadeckiej, jakie stanowią podstawę filozofii Spa Beskid sprawiają, że nie można przejść obok tego miejsca obojętnie.
Manager i właściciel zarazem, pasję swojego życia - czyli pracę z Klientem/ Pacjentem w mistrzowski sposób przelał w jedną zaplanowaną w każdym calu formę Spa Beskid. Tu nie było i nigdy nie będzie miejsca na przypadek.
Spa Beskid zaprasza Was do swoistej rozgrywki o realizację najskrytszych marzeń. Wystarczy na funpage'u obiektu kliknąć Lubię to, by mieć szansę na wygranie jednej z trzech superatrakcyjnych nagród. Oto link do strony Spa Beskid na Facebooku http://www.facebook.com/pages/Spa-Beskid/167891689975607
Warto zagrać. Więc serdecznie zapraszam.

24 października 2011

Manager Spa 2011 z Pawłem Tkaczykiem

PLAN DWUDNIOWEGO SZKOLENIA
MANAGER SPA 2011 Z PAWŁEM TKACZYKIEM.

Po raz pierwszy Spa Leaders proponuje swoim obecnym i przyszłym Klientom zupełnie nowy wymiar certyfikowanego szkolenia managerskiego – Manager Spa 2011. Dwudniowe szkolenie podzielone na trzy tematyczne panele, doskonale wprowadzające w rynek Spa i Wellness oraz pozwala ugruntować wiedzę. Nauczymy Was rozumienie mechanizmów rynku, budowania zyskowności oraz silne marki na mapie polskich Spa. Paweł Tkaczyk oraz Adam Puda przekażą w ciągu kilkunastu godzin wykłady i warsztaty po których słuchacz zostanie objęty dwumiesięcznym okresem opieki trenerskiej.
Serdecznie zapraszamy wszystkich inwestorów, obecnych oraz przyszłych managerów Spa. Osoby chcące w realny sposób podnieść swoje kwalifikacje oraz szanse na polskim rynku kosmetycznym, Spa i wellness.
Program szkolenia:

5 LISTOPADA – SOBOTA – ADAM PUDA

9.00 – PRZYWITANIE, AROMATYCZNA KAWA I GORĄCA HERBATA NA DZIEŃ DOBRY

9.30 – WPROWADZENIE
*  Polski rynek usług ekskluzywnych Spa
*  Rozumienie tematyki Spa wczoraj i dziś

MANAGER SPA
*  Manager Spa - Postawy dominujące w latach ubiegłych
 (omówienie problemów, wnioski)
*  Zadania managera Spa
*  Algorytmy postępowania managera
*  Kreowanie wizerunku własnego oraz obiektu Spa

TWORZENIE OFERT 
*  Spa menu – autorskie projekty szansą na sukces branżowy
*  Język branży usług ekskluzywnych - jaka oferta, kiedy i do kogo
*  Wdrażanie programowe – ABC postępowania
* Odpowiedzialność managera Spa
*  Zarobki skutecznego managera
*  Budowanie programów lojalnościowych

MANUAL SPA

*  Mały i duży manual – nomenklatura proceduralna
*  Bez manuala nie ruszysz!
*  Biblia operacyjna zbiorem procedur
*  Procedury obsługi Klienta
*  Procedury recepcyjne jako szczególna dokumentacja postępowania
*  Procedury zabiegowe
*  Procedury porządkowe
*  Procedury zachowania w sytuacjach kryzysowych i stresowych.

ZAKOŃCZENIE PIERWSZEGO DNIA SZKOLENIA.

6. LISTOPADA – NIEDZIELA – PAWEŁ TKACZYK

9.00 – PRZYWITANIE, AROMATYCZNA KAWA I GORĄCA HERBATA NA DZIEŃ DOBRY

9.30 - SILNA MARKA W BRANŻY SPA I BEAUTY
PODSTAWY MARKETINGU USŁUG

*    4P marketingu tradycyjnego
 * Produkt – co sprzedajesz? Co Klient kupuje?
 * Miejsce – budowanie przewagi konkurencyjnej za pomocą lokalizacji
 * Cena – kreowanie polityki cenowej w Spa
 * Promocja – w jaki sposób sprawić, by ludzie dowiedzieli się o tym, co masz do zaoferowania?

*    2P marketingu usług
 * Ludzie – silna marka to ludzie, którzy ją tworzą i procedury, które towarzyszą usługom. Jak je tworzyć?
 * Dowód – w jaki sposób sprawić, by ludzie nie zapomnieli, co u Ciebie dostali?


MARKA SPA

*czym jest marka?
*zkielet komunikacji marki
 * historia – jak sprawić, by ludzie Ci zaufali?
 * archetypy – jak opowiadać historię marki, by wzbudzać emocje?
 * rytuały – marka to spójność, w jaki sposób ją zapewnić?
 * wrogowie – określanie marki za pomocą tego, czym nie jesteście.


BUDOWANIE KAMPANII REKLAMOWYCH

*    Określanie grupy docelowej
*    Określanie kanałów komunikacji
*    W jaki sposób tworzyć komunikaty reklamowe, by ludzie zwracali na nie uwagę i nie ignorowali?
*    Mierzenie skuteczności reklamy.


NOWY MARKETING

*    Budowanie świadomości marki w internecie
*    Wykorzystanie mediów społecznościowych do budowania zaangażowania
*    Narzędzia e-marketingu

17.30 –ZAKOŃCZENIE SZKOLENIA, ROZDANIE CERTYFIKATÓW,



Każdego dnia od 13.30 pyszny dwudaniowy obiad.
Stały serwis kawowy oraz poczęstunek, soki, napoje. Krótsze przerwy na wniosek uczestników.

KOSZT SZKOLENIA: 899 ZŁ/ OSOBY OBEJMUJE
*  materiały szkoleniowe,
*  wykłady i warsztaty,
*  certyfikację dokumentującą podniesienie kwalifikacji managerskich
*  stały dwudniowy catering
*  możliwość organizacji dojazdu z dowolnego miejsca w warszawie,
*  załatwienie pobytu w hotelu, hotelu na czas trwania szkolenia,
*  dwumiesięczną opiekę trenerów Spa Leaders.
info i zapisy adam.puda@gmail.com

19 października 2011

Spa Leaders a CSR

Coraz częściej słyszy się o tzw. Społecznej Odpowiedzialności Biznesu. To bardzo ciekawy kierunek rozwoju naznaczony nurtami prospołecznymi i proekologicznymi. Można powiedzieć, że to swoisty trend w świadomym biznesie. Nie można w mojej ocenie przechodzić obojętnie wobec tego typu projektów, bo poza "zarabianiem kasy" jest jeszcze inna, moralna i właśnie społeczna płaszczyzna biznesu. 
Jeśli mam tworzyć nowe projekty wspólnie z grupą Spa Leaders, to poza standardową ofertą wprowadzimy na rynek produkty, które pozwolą innym czerpać z naszej wiedzy, jednocześnie nie czyniąc im dziur w budżetach domowych. Zaplanujemy kilka akcji, konferencji certyfikowanych, które już na koniec roku pozwolą uczestnikom za zupełną darmochę podnosić kierunkowe kwalifikacje. To nowość na naszym rynku. Chcemy tym pokazać, że nie tylko pieniądze liczą się, ale na pierwszym miejscu jest człowiek. Da to realną szansę podniesienia kwalifikacji zawodowych mniej zamożnym. Takie tournee odwiedzi większe miasta. Dzięki pozyskanym sponsorom, wspólnej promocji wesprzemy jako pierwsi w kraju osoby ambitne, dla których życie nie do końca ułożyło się jak bajka. Ufundujemy stypendia. 
Oczywiście i tu nie może być jakichkolwiek wątpliwości. To możliwości nie dla każdego. Zweryfikujemy kandydatów i szansę otrzymają osoby faktycznie potrzebujące. Damy tym samym możliwość ludziom wejścia na rynek usług ekskluzywnych, rozwoju oraz kreowania go! 
Już dziś zapraszamy do współpracy firmy i korporacje z kraju i zagranicy. 
Razem wyrównujmy szanse.
Spa Leaders - otwieramy drzwi do lepszego jutra.
Kontakt dla zainteresowanych ws. wsparcia akcji oraz kandydatur - adam.puda@gmail.com

20 września 2011

Dobry Manager - zyskowny obiekt.

Wielokrotnie w artykułach, podczas szkoleń powtarzam o roli managera Spa a konkretniej o jednym z jego kluczowych zadań - sprzedaży. O ile większość hoteli, resortów posiada na etatach ludzi w działach marketingu i sprzedaży, o tyle w salonach day Spa wszystkie te działania spadają właśnie na managera. I właśnie dlatego większość salonów zamiast zysków liczy straty i to często niemałe sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy miesięcznie! Wciąż albo stawia się złe zadania przed managerami i rozlicza ich nieprawidłowo, albo puszcza się ich samopas licząc na kreatywne myślenie i...cud. Niestety mimo, że cuda się zdarzają to raczej nie ma co na nie liczyć.
Odpowiedzialny manager Spa jest nie tylko dobrym zarządcą, ale także wie jak budować wizerunek obiektu, korzysta przy tym z kluczowych rozwiązań najmniej kilku dziedzin - marketingu, public relations, ekonomii. Przede wszystkim - musi być przewidujący, znać dobrze rynek Spa oraz płaszczyzny z którymi jest on mocno powiązany, jak chociażby hotelarstwo, turystykę a w wielu przypadkach nauki paramedyczne jak kosmetologia, fizjoterapia. To pozwoli sprawnie działać i weryfikować działania innych w tym podległych mu osób. Taka wiedza jest też kluczową podczas doboru urządzeń czy kosmetyków. Możemy wówczas liczyć na siebie a nie zdawać się jedynie na "sprawne" wyliczenia dystrybutorów...
To ogrom wiedzy i ogrom pracy, ale bardzo przyjemnej pracy, która konsekwentnie wykonywana daje nie tylko pieniądze ale też mnóstwo satysfakcji.
I tak moi drodzy należy działać. Jeśli ktoś ma złudzenia, że coś mu się ślizgnie, myli się. I zapłaci za to krocie. Coraz rzadziej ( choć i tak zbyt często) spotykamy managerów lansujących siebie w towarzystwie bardziej niż obiekt na rynku.
Trzeba sobie powiedzieć jasno - należy dokształcać ludzi zarządzających obiektami Spa. Wówczas rynek będzie się rozwijał w myśl idei Spa a nie w myśl narzucających trendy producentów i doradców. Po pierwsze człowiek. Skuteczny manager Spa to skuteczny team a ten to z kolei obiekt na miarę filozofii wellness, zarabiający, olśniewający i podpatrywany. Stawiać należy zdecydowanie na podnoszenie kwalifikacji. Czas na ludzi młodych i kreatywnych. Manager Spa 2011 to szansa dla chcących od siebie więcej. Pozdrawiam.

1 sierpnia 2011

Wśród pierwszych Fanów Spa Leaders na Facebooku rozlosujemy zestaw markowych kosmetyków!

http://www.facebook.com/pages/Spa-Leaders/235401216493414?sk=wall

Markowe kosmetyki czekają, na tych którzy
a - klikną Lubię to na Facebooku
b- odpowiedzą na pytanie - które Spa jest najdalej wysuniętym na północ Polski?
Nagrodą jest markowy zestaw kosmetyków i miejsce na wrześniowym szkoleniu Manager Spa 2011 w Warszawie lub Poznaniu (wg preferencji uczestnika konkursu).
Odpowiedź przesłać proszę na adres biuro@spa-leaders.pl

31 lipca 2011

Concierge w branży doradczej? Proszę bardzo, bo najważniejszy jest Klient. Spa Concierge by Spa Leaders.

Concierge - osoba, usługa a raczej połączenie dwóch tu wymienionych. Kolejna nietuzinkowa nowość przeniesiona z branży pokrewnej Spa, branży hotelowej. SPA LEADERS dbając nie tylko o jakość projektów i ich wykonania, wprowadziła szereg udogodnień około biznesowych dla swoich Klientów. Nasz Klient jest wyjątkowy i musi się tak czuć. W każdym miejscu Polski zapewniamy transport ekskluzywnymi samochodami na miejsce inwestycji, ulubiony katering, trunki, kawę. Nasi współpracownicy zapewnią załatwienie wszelkich pozwoleń, licencji czy koncesji. Concierge zapewni także by w tym czasie, gdy Inwestor pracuje, jego rodzina miała zajęcie, zapewnioną opiekę. Po prostu wszystko! Ty wspólnie z ekipą Spa Leaders pracujesz a Twoi najbliżsi odpoczywają pod czujnym okiem Concierge'a. A wszystko w cenie usługi!
Otwarcie Spa? Proszę bardzo! Garnitur skrojony na miarę, katering, pokazy i degustacje win, whisky i delikatesów, odwiedziny gwiazd telewizji, teatru, sceny kabaretowej i muzycznej. Wszystko pod czujnym okiem Leaders-ów. Załatwimy to wszystko za Ciebie!
Spa Leaders - zwycięstwo kreatywności w walce z rutyną.

23 lipca 2011

Lider może być tylko jeden - SPA LEADERS!

MIŁO MI POINFORMOWAĆ ŻE OTWIERAMY DRZWI DO ZUPEŁNIE INNEGO ŚWIATA DORADZTWA, SZKOLEŃ, KONSULTINGU SPA. PO NIESPEŁNA 3 LATACH DOTARLIŚMY DO MIEJSCA DO KTÓREGO KONKURENCJA NIE DOTRZE ZA LAT DWADZIEŚCIA. DO POZYCJI NIEKWESTIONOWANYCH LIDERÓW. 
WIELU MA W PORTFOLIO KILKA, KILKANAŚCIE OBIEKTÓW, ALE ZAPYTAJCIE ILE Z NICH JEST RENTOWNYCH, PRZYNOSI ZYSKI? PROMIL.MOŻECIE UFAĆ MARKOM UTARTYM I NADAL WIERZYĆ, ŻE STOPA ZWROTU JEST TUŻ TUŻ.. ŻE MANUAL JEST AUTORSKI, ŻE KOSMETYKI DOJADĄ NA CZAS I NIE TYLKO TE ZE STARTERA, BO TE DOJADĄ. INNE - DELIKATNIE MÓWIĄC Z OPÓŹNIENIEM. 
FIRMA NASZA NIE POWSTAŁA BY POKAZYWAĆ BŁĘDY KONKURENCJI. BŁĘDY W SZKOLENIACH, PROCEDURACH I INNYCH. POWSTAŁA BY NA BAZIE DOŚWIADCZEŃ I REALIÓW RYNKU PODNOSIĆ JEGO STANDARDY. TAKŻE BY OSOBY SZKOLONE STANOWIŁY ELITĘ KADR SPA. 
MY NIE OBIECUJEMY. MY REALIZUJEMY.

SPA LEADERS - INTELIGENTNE ROZWIĄZANIA DLA RYNKU KOSMETYCZNEGO I SPA

15 lipca 2011

Dziesięć Przykazań Inwestora Spa cz. 1.

Nieco doświadczenia już jest. Oczy widziały wiele, uszy niemniej słyszały. Bijąc się ciągle o jakość przemierzam drogi kręte, głównie przez napotykanie na mur. Mur jakiego nie przebije najmądrzejsza fraza, najbardziej dobitny przykład. Inwestorzy często mają wrażenie, że skoro mają środki to w pełni stawiają warunki. To nie do końca tak działa a na pewno nie w naszym przypadku. Jeśli bowiem widzimy, że właściciel w zaparte idzie by stracić, bo jemu się wydaje, że wie co robi, dziękujemy mu grzecznie za współpracę słowami - chcesz tracić idź dalej tą drogą. Chcesz zarabiać, posłuchaj. Nie jest bowiem kluczem do sukcesu posiadanie niezliczonych pokładów gotówki, ani też "najlepszego pomysłu na biznes". Absolutnie nie twierdzę też że tylko ja (My) mamy monopol na zarobkowe drogowskazy. Mogę natomiast z pełną odpowiedzialnością wskazać jakie są błędy, które finalnie powodują brak skutecznego zarobkowania w sektorze Spa i wellness. Oto dekalog świadomego inwestora.
Przykazanie I - wielkość inwestycji.
Jest tak. Trafiamy zazwyczaj na kilkusetmetrowe obiekty, gdzie wystrój, szata graficzna, wyposażenie są imponujące. Zarobili płytkarze, sprzedawcy sprzętu, dostawcy kosmetyków, designerzy oraz architekci. Przepych goni bogactwo. Niestety nie zostawiono już "poduszki finansowej" na firmowych kontach, by pokryć miesięczne koszty zmienne i stałe. Niby stoi ciekawy obiekt, niby "samo się sprzedać powinno" a tu klops. Ogrzać trzeba, kolejne faktury płacić także. A Klienta jak na lekarstwo na powierzchni, na której można by spokojnie w paintball grywać. Grzech numer jeden  - przeinwestowanie.
Przykazanie II - znajomość rynku.
Niestety nie ma tu monopolu na zarobkowanie nikt. Podobnie jak na giełdzie. Tym bardziej, że segment ten bardzo łatwo obnaża braki w jego znajomości. Albo namiętnie kopiowane są inne oferty, albo tworzy się jakieś ofertowe potworki które nie wiadomo z czym zjeść. Zaiste powiadam Wam! Oferta ma być ciekawa i skrojona dla konkretnie i świadomie określonego targetu. Ma być autorska, ale zrozumiała i konkretna.
Przykazanie III - język Spa
Skoro o ofercie zacząłem... Odwiedźcie kilkanaście przypadkowych stron w necie, stron Spa naturalnie. Niemal w 70% zobaczycie to samo pod względem językowym. Opisy masaży, zabiegów wszędzie wyglądają tak samo jakby cała niemal sieć polskich Spa była jedną wielką nietrafioną franczyzą! Najciekawiej zawsze wyglądają opisy zabiegów które można spotkać w większości obiektów, marek, które są wszechobecne a przez to totalnie rozmyte. Tam myśliciele odpowiedzialni za strategie najczęściej stosują metodę, którą mój przyjaciel Marcin określa jako kopiuj - wklej. I ma rację. Jeśli napotykamy kosmetyki i rytuały marki X, to raczej opisane są one niemal identycznie wszędzie. Świetny pomysł na wyróżnienie się z tłumu śmierdzącego badziewiem rynku. Łysiejący handlowcy matkę własną dodadzą jako wartość dodaną byle sprzedać. A potem - martw się inwestorze, kupiłeś to sprzedaj.
Można (jeśli już trzeba) mieć markę co sąsiad nieopodal, ale wystarczy zabiegi zaczynać, kończyć inaczej. W końcu wracając do języka - opisać autorsko. Zwróćcie uwagę jak wszechobecny masaż klasyczny widnieje na poszczególnych stronach Spa. Niemal wszyscy zaczynają opis od "jedna z najstarszych form masażu, rodem z Chin..." Żenujące. Niechże sam opis z monitora czy innego nośnika zachęca do skorzystania z oferty. Bida w tej kwestii u nas. Nikt nie zna języka, na to wychodzi a sprzedać chce każdy...
Przykazanie IV - zarządcy Spa.
Porzućcie w końcu ludzie schematy myślowe, algorytmy rodem ze średniowiecza czy czasów wczesnego Gierka. To segment usług ekskluzywnych i tylko brak standaryzacji obiektów istniejących wielu z nich pozwala w ogóle na posługiwanie się nazwą Spa. Na marginesie - przypominają mi się słowa zaprzyjaźnionego gliny z centrali. Mówi, Adam - statystyki kierowców pijanych są zatrważające. 3,4 tysiące złapanych w weekend. Szkoda tylko, że nikt nie podaje, że ponad połowa spośród nich to pijani (lub podpici) rowerzyści na polnych dróżkach, zagrażający co najwyżej sobie lub sędziwemu rowerowi jakim się poruszać próbują. Nieco podobnie ma się sprawa z polskimi Spa. Ponad połowa to tipsiarnie, śmierdzące lakierami do włosów, paznokci, solariami miejsca. Bez wyrazu, charakteru o filozofii nie wspominając.
Wracając - ktoś tym bagnem rządzi, tak? Zatem jak to robi? Nijak. Przychodzi do roboty na 9tą w okolicach 12tej zjedzie kogo się da za własne niepowodzenia. O 17.00 zwija żagle w kierunku domu, by opowiedzieć żonie, koleżance czy kumplowi przy piwie jak to on/ona trzyma rygor jako szef. Tak...szef. szef to przepraszam jest na dupie a  wpracy jest zarządca, znaczy być powinien. Pun (nie Pan), czytaj koleś który wyszedł z myślowej wsi, ale wieś z niego nie wyszła. Inny schemat stanowią córeczki mamusi i tatusia. To dopiero historia. Bez jakiegokolwiek pomysłu na rządzenia a na pewno nie na zarządzanie. Tu priorytet jest taki - lepiej niech dziewcze puszy się w obiekcie niż lansuje w dyskotekach. To plaga.
Pisze to po to, by otworzyć oczy ludziom zarządzającym lub ich zwierzchnikom. Nie tędy droga. Są w końcu uzurpatorzy, którzy dostali władzę, może udziały i Rządzą. Twierdzą, że pracownik szeregowy jest śmieciem do roboty, nie człowiekiem a już na pewno nie partnerem do rozmowy. Budują PR na zasadach ogólnorozpoznawalnego rozdawnictwa. Nie wiem tak na prawdę który z podanych przykładów jest gorszy. Wiem natomiast, że wszystkie są nieodpowiednie i powinny być wywalone na zbity pysk czym prędzej, zanim inwestor sięgnie finansowego dna.

Kończąc tą część powiem tyle - 85 % polskich obiektów jest nierentownych w stopniu zadowalającym. Dlaczego? Ponieważ są źle zarządzane. Resztę opiszemy niebawem.

20 czerwca 2011

Lato czasem na porządki. Zacznijmy od kuchni!

Lato za pasem.To doskonały czas na zmiany, poprawę wizerunku oraz wszystko to co przygotuje obiekty na jesienne żniwa. Wielokrotnie słyszę podczas spotkań z Klientami, że ten czy tamten okres to "posucha", "bryndza" czy po prostu czas słabych obrotów. I co najdziwniejsze wszystkie te osoby są niemal przekonane, że tak musi być, że taki rynek itp. NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Otóż...
Tak bowiem najprościej jest przed samym sobą tłumaczyć spadek obrotów. Po badaniach 2010 roku doszliśmy jasno do wniosku, że tego typu postawy prezentuje ponad 80% managerów Spa! To totalna katastrofa. Ale nie musi tak być. Najpierw weź pod lupę target i przewietrz go. Docieraj tam, gdzie nikt przed Tobą nie dotarł lub posiadaj to czego nie ma konkurencja. Proste ale skuteczne. Jak już pisałem poza hotelowymi Spa większość managerów stanowi jednoosobowy dział marketingu i sprzedaży, Niechże tak właśnie będą traktowani ale też wynagradzani. Możliwość zrozumienia tych mechanizmów daje program szkoleniowy Manager Spa 2011, który w tej chwili cieszy się wspaniałym zainteresowaniem a referencje płyną zarówno z dużych obiektów jak i mniejszych gabinetów. Dziękujemy za zaufanie.
Warto pomyśleć także o jakiejś formie audytu na terenie obiektu Spa. Bardzo chętnie przyjedziemy sprawdzimy co i dlaczego jest jak jest. Wdrożymy Program Poprawy Rentowności, zbudujemy zyskowność w planach terminowych. Stworzymy plany marketingowe, przeprowadzimy analizy finansowe i rynku, przedstawimy biznes plan.
Wakacje jakie są tuż tuż to doskonały czas na wspomniane porządki. By nowy sezon rozpocząć z większym impetem, bardziej autorsko i świadomie. By na Święta, dzieląc się opłatkiem śmiało powiedzieć - to półrocze było wyjątkowo owocne.
Zapraszam do kontaktu - adam.puda@gmail.com

7 czerwca 2010

Kadry dla Spa - gdzie ich szukać?

O ile na świecie istnieją szkoły kształcące profesjonalnie kadry na potrzeby rynku Spa o tyle w Polsce jest z tym spory problem. Mimo coraz większego zainteresowania uczelni tworzeniem tego typu kierunków, cały czas mamy do czynienia z beznadziejnym poziomem kształcenia. Kilka polskich szkół "kształci" "managerów" Spa. Dlaczego? Bo rynek jest na topie i można na tym zarobić. Poziom natomiast pozostawia wiele do życzenia.
Kadry wykonawcze - fizjoterapeuci i kosmetolodzy to w naszych realiach na prawdę dobrze przygotowane grupy ludzi do pracy. Natomiast należy pokazać mi drogę, by "czuli" temat Spa jako coś wyjątkowego i że w takich realiach należy owe usługi świadczyć. Trzeba czuć klimat miejsca w którym jest się zatrudnionym. Zakładając, że takie miejsce klimat i oryginalny charakter w ogóle posiada. Spa to w większości (tak powinno być) rytualne podejście do klienta. A tu potrzeba osób wyjątkowo kontaktowych, które z chęcią "przesiąkną" klimatem miejsca.
Idąc dalej tym tropem, skoro usługi mają być świadczone dla elit, to niechże elity je obsługują. I tu nie wyobrażam sobie zatrudnienie zewnętrznej firmy specjalizującej się w HR. One nie mają o tym rynku zielonego pojęcia. Skoro właściciel wie jaki charakter ma mieć stworzone przez niego miejsce, to on winien uczestniczyć w doborze kadry. Wszystko to po to, by nie dostało się do Spa tzw. najsłabsze ogniwo. Na ten przykład: zatrudniam recepcjonistę, ten jak wiadomo ma za zadanie między innymi, układać pracę dla kadry. Idąc dalej - kadra, co ma miejsce w większości polskich Spa, ma dodatkowo płacone za wykonane zabiegi. Wchodzi wtedy taki recepcjonista w układ pseudo przyjaźni z kosmetyczką czy terapeutą i do niego zapisuje najwięcej osób, podczas gdy inni w 8 h pracy sześć z nich przesiadują w socjalnym czekając na cud... Taki recepcjonista i podatny na takie zagrywki terapeuta czy kosmetolog od ręki powinni być zwolnieni. Sieją zamęt i skrzywiają rzeczywistość realnej pracy, obsługi klienta i zarobkowania w obiekcie. Zatem recepcji przyjrzyjmy się głębiej.
Recepcjonista.
W mojej ocenie to zdecydowanie powinna być elegancka kobieta, w śnieżno białej (tylko przykład) bluzce. Znająca cały wachlarz zabiegów celująco. Potrafiąca nie tylko polecić ten czy inny zabieg, ale zrobić to w taki sposób, że klient pada z nóg i już w tej chwili chce miec wykonaną ową usługę. Recepcjonista w 120% winien znać także wszelkie p-wskazania do zabiegów by wstępnie ocenić, czy nie rezerwuje czasu zabiegu dla osoby, która finalnie nie będzie mogła z niego skorzystać. Musi także doskonale i realnie układać plany zabiegowe, szczególnie w okresach jakie są wysoko obłożone. Powinien znać ofertę detaliczną i polecać kupno odpowiednich preparatów, kremów, gadżetów i świec na przykład. To wszystko przecież buduje obrót z którego czerpać będą (mam nadzieję) wszyscy pracownicy. Nienaganna kultura osobista, elokwencja, w końcu sposób wysławiania i prezencja.
To na prawdę ważne stanowisko w Spa. Droga doboru musi tu być skrzętna i skrupulatna.
Kosmetolog i fizjoterapeuta.
Po pierwsze jak już wspomniałem muszą czuć rodzaj pracy. Po wtóre i kolejne - wysoka kultura osobista, dbałość o stanowiska pracy to banały przy znajomości ogólnej oferty Spa. Któż bardziej niż masażysta wykonujący godziny masaży jest w stanie opowiedzieć o innych zabiegach jakie wykonują koleżanki kosmetyczki, czy lekarz od estetycznej. Ten rodzaj marketingu jest bardzo skuteczny. Poza tym osoby te muszą, podkreślam muszą, być konsekwentne i mieć wiedzę o tym co robią. Nie wystarczy wiedzieć, że wykonuje się mikrodermabrazję korundową, która jest skuteczna, ale należy mieć tu co najmniej podstawy fizyki, by w razie pytań odpowiedzieć klientowi jak to faktycznie działa. Podobnie sprawa ma się z masażystami. Znajomość wielu technik klasycznych i trendów masażu nie wystarcza. Potrzeba znać całokształt oferty, także tej spoza masażów, oraz doskonale posługiwać się słownictwem fachowym a jednocześnie dostępnym dla klienta. Pamiętajmy! Klient jest coraz bardziej świadomą osobą i niejednokrotnie z niejednego pieca chleb jadł. Będzie pytał by wychwycić najlepsze frazy, które przekonają go, że pedi wykonywany u nas jest inny, czytaj lepszy, niż za rogiem, nie wciskając mu ciemnoty, lecz realne słowa "za".
O managerach już pisałem wielokrotnie, więc nie będę się powtarzał.
Dobór kadry Spa nie jest prosty, ale wynalezienie "perełek" zaprocentuje na pewno!