Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Medical Spa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Medical Spa. Pokaż wszystkie posty

1 grudnia 2013

Najlepsze Spa w Polsce 2013!



Standaryzacja polskich Spa i salonów musi mieć miejsce tak szybko, jak to tylko możliwe. Powinna zająć się tym grupa ludzi działających non profit, by nie było jakichkolwiek podejrzeń o kolesiostwo czy płatną protekcję.

W jednym z poprzednich artykułów pisałem, że nie są nam potrzebne podziały na „dobrych” i „złych” doradców, nie. Rynek weryfikuje wiele kwestii sam a my po prostu nie powinniśmy nigdy stawiać sprzedaży ponad retorykę i sprzętów za grubą kasę zamiast wiedzy od nas płynącej stricte.
Podobnie jak ma to miejsce w przypadku usług noclegowych/ hotelowych mamy (choć nie do końca…) pewną jasność. Tę „jasność” precyzuje ustawa z dnia 29. Sierpnia 2007 roku. W dalszej części artykułu wyjaśnię dlaczego użyłem „”. 

Niestety, nie tylko przykładowe 3* różnią się od siebie w różnych częściach świata, ale różnice te są kolosalne nawet wewnątrz krajów Unii Europejskiej, ba! nawet na powierzchni jednego 38- milionowego kraju! I tak na ten przykład – w województwie zachodniopomorskim, w przypadku obiektu składającego się z parteru, i dwóch pięter – mówimy o budynku dwukondygnacyjnym. Podobny przybytek położony kilkadziesiąt kilometrów na wschód (woj. pomorskie) uznawany jest już jako trzykondygnacyjny, ponieważ tamtejsze uregulowania mówią, że parter stanowi kondygnację. Niby niewinna różnica, ale dla obiektu starającego się o kategoryzację w tych dwóch sąsiednich częściach Polski, to wręcz przepaść. Bo wyobraźcie sobie, że macie obiekt hotelowy który poza liczbą kondygnacji niczym nie odstaje od standardu 4*. Gdy biznes prowadzicie w pomorskiem zapomnijcie, nie mając windy, o 4*, dobrze gdy przyznają wam 3*. Kilka kilometrów na zachód będziecie cieszyć się nie tylko z jednej gwiazdki więcej niż wasz sąsiad z województwa obok, ale co jasne z innego rodzaju klienta! A to wszystko w jednym kraju.

To tak tytułem dłuuugiego wstępu, by unaocznić, że ja jako osoba od lat związana z branżą Spa w Polsce, cholernie życzyłbym sobie by standardy wkroczyły też na spaowskie salony. Kategorie na terenie naszego kraju, węsząc biznes, próbują wyznaczać różne twory, nie mające zielonego pojęcia o polskich realiach świata kosmo i Spa. O polskim kliencie, preferencjach, jego zachowaniach czy decyzjach kluczowych! Wszyscy brani są pod jeden szablon i dawaj przyznawać certyfikacje… ISpa, Deutsche Wellness, MSA… Dość powiedzieć, że w Polsce naprawiać salony próbuje królowa marketingu salonowego, rodem z Australii, wciskająca ludziom kity pt. „Dasz radę! Hallo! Do it!” i inne wariacje rodem z MLM oraz telezakupów Mango. Dlaczego kosmetyczki w to wierzą? Odpowiedzcie sobie sami.
I tak docieramy do kluczowego miejsca naszej opowieści. Wiem, że dzisiaj mogę liczyć na konkretne wymiary łózka (te akurat są równe niemal dla każdej gwiezdnej kategorii) w jedynkach, dwójkach czy apartamentach. Wiem też, że w kiblu jednogwiazdkowca próżno szukać dodatkowych kosmetyków, czy choćby ręcznika papierowego. Na drugi biegun – najprawdopodobniej pod pięć gwiazdek podejdzie szofer, by przejąć kluczyki od mojego zdezelowanego Cadillaca. Ale za cholerę nie mam pojęcia jakiej obsługi mogę się spodziewać w zależności od kategorii. A że Spa jest (niestety) w większości mało dochodową przybudówką do hotelu, to „cuda” obsługi Klienta są tu niemal codziennością.
Wiele dziwactw widziałem osobiście, inne obserwowali w Spa na całym świecie moi przyjaciele, ale większość z nich, uwierzcie mi, ma miejsce w Polsce. A obsługa klienta jest tu tak poukładana jak gówno w stajni Augiasza. Właśnie ta teza kazała mi sprawdzić co znaczy zdobyć wyróżnienie pt. Spa Prestige Awards. Czego szukałem? Chciałem w standardzie 3-5* Hotelu Spa, zleźć obsługę, która sprawi, ze te gwiazdki przemówią do mojego portfela. Nie przemówiły. Zwycięzcy z lat 2011 i 2012 (w różnych kategoriach tego dziwnego konkursu) nie pozostawili złudzeń. Przepytaliśmy w przeróżny sposób 35 obiektów Hotel Spa/ Resort Spa/ day Spa. Największych chyba zabolało najbardziej, bo spadali teoretycznie z wysoka. Ale nie to, że spadali, ale jak spadali, jest szalenie ciekawe.
Dla jasności.
Przedmiot badań? Poziom obsługi klienta hotelu Spa od recepcji hotelu, przez recepcję spa aż do osób faktycznie wykonujących zabiegi. No bo skoro ktoś szumnie nazywa obiekt najlepszym w kraju, musi liczyć się z tym, że ktoś w końcu przyjrzy się tym „zwycięzcom” bliżej, licząc, że i obsługa będzie No 1.
W kilku przypadkach miałem kontakt bezpośrednio z managerami spa. Przypomnę – piszę o obiektach święcących triumfy w tym prestiżowo – katalogowym konkursiku w latach 2011 - 2012. To tak, dla jasności.

Rozmowy telefoniczne. Gdy się już człowiek dodzwonił a w niejednym przypadku cierpliwość na próbę wystawiają w słuchawce dziesiątki sekund Chopina, Bacha, czy tzw. muzyki bez opłat, słyszał:
Hotel „X” – w czym mogę pomóc? Kurw… Wiedziałem, że nawet w Polsce buduje się tzw. domy inteligentne, które oszczędzają nasz czas, prąd, pieniądze itp. Ale, żeby budynek hotelu „X” potrafił odebrać telefon? I jeszcze chciał mi w czymś pomóc? Nie ma tam zatem człowieka stojącego za blatem recepcyjnym, nie. Recepcjoniści uczeni są by witać się jak maszyny. Bez duszy i bez mózgu. W dodatku na każde pytanie odpowiadają – „Tak, oczywiście”, po czym z Twej prośby o konkrety zabiegowo – noclegowe i tego „oczywiście” zostaje zero, nic, dno. Dostajesz standardową ofertę i (O ZGROZO!) większość odsyła do strony w internecie! Szukaj chłopie sam, mi się nie chce. HOTELE NIE ZNAJĄ OFERTY SPA NI W ZĄB, SPA NIE MA BLADEGO POJĘCIA co oferuje Hotel. Gratuluję nagród!

Najpiękniejsza historia wydarzyła się w Zakopanem. Stosunkowo nowy hotel ma ten problem, że podnajmuje powierzchnie zabiegowe firmie zewnętrznej. To moi drodzy może mieć sens, ale jeśli całość tworzy absolutną hybrydę, a tu co otrzymaliśmy? Slalom gigant:
Pani z recepcji, po wysłuchaniu moich preferencji czasowo – kosztowych stwierdza, że przełączy mnie do Spa, bo w sumie to oni lepiej się znają. I nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że po kilku zdaniach absolutnie posranej rozmowy z recepcjonistką ze Spa słyszę – „Wie Pan co, to ja odeślę do hotelu, bo to oni muszą wszystko ubrać w pakiet nocleg – spa”. Odsyła mnie do ludzi którzy kilka minut temu jasno podkreślili – nie mam kompetencji, przekazuję telefon do Spa. A teraz recepcja Spa każe dla mnie, a bardziej dla mojej żony i jej przyjaciółki, wybierać zabiegi hotelowemu recepcjoniście, który o Spa wie tyle, że jest…

I co tu wychodzi? Brak procedur! W jednym miejscu spotkały się dwie zupełnie odmienne marki z których jedna ma świadomość, że druga gdzieś tam obok funkcjonuje. Gratuluję nagrody!

W Spa, hotelu **** w centralnej Polsce słyszę – nie może pan wybrać innych zabiegów, poza pakietami, które widnieją na naszej stronie. Ja na to – miła Pani, Wasz hotel strasznie mi się spodobał, tylko chciałbym by zabiegi nie trwały 3-4 h dziennie (pobyt weekendowy), ale w miarę możliwości wypełniały jak najwięcej czasu, choćby licząc z dostępem do strefy wellness. Dodam, że najdroższy pakiet w tym miejscu kosztował kilkaset złotych, ja poprosiłem o tunning, by stał się ciekawszy, przez co droższy. Co ważne zawsze podawałem preferencje osób stricte mających korzystać z zabiegów. Co dostałem? Nic! Odpowiedź pt.” Musi Pan coś wybrać z gotowych” Jawnie po raz kolejny otrzymałem informację – nie chcę Twoich pieniędzy, bo głowę mam tylko po ty by mi na deszczu nie padało do środka…

Inny Hit – Krynica. Rozłożyli mnie na łopatki po prostu. Ta sama sytuacja. Dwie babeczki, na weekend, w dwójce, zabiegi zgodne z preferencjami podanymi – relaks i po konsultacji lekki anty age. Odpowiedź na ofertę przyszła po 3 dniach! (To i tak nieźle, bo z malinowych spa odpowiednio po  4-5!). Koszt pobytu weekendowego? Blisko 8 tys. złotych! Pytam się grzecznie – skoro macie takie ceny, znaczy strzelacie w target exclusive, to chyba jakość obsługi powinna być odpowiednia, czy się mylę? Można (jeśli jest się skończonym debilem), zapłacić za weekend dla dwóch Pań osiem tysięcy złotych, ale cholera czy nie lepiej wybyć gdzieś, gdzie można za połowę tej kwoty cieszyć się super warunkami dwa- trzy dni dłużej? Rozumiałbym cenę gdyby chociaż jakość obsługi jasno dawała do zrozumienia – tu musisz dać więcej, za naszą pracę, autorskie podejście. A tu nic. Masz zapłacić za markę. Co to kurwa? Mandarin Oriental Miami? Recepcja i marketing wołają o pomstę do nieba, odpowiedź po kilku dniach, logistyka tak płynna jak gra polskich kopaczy przeciwko Hiszpanom… Zapomnieli wielcy zwycięzcy, że pracując w usługach, tak na prawdę sprzedają OBSŁUGĘ… Gratulujemy wieloletniego dzierżenia berła pierwszeństwa!

Po takich doświadczeniach zaskoczyła mnie pozytywnie, choć tego bałem się strasznie, po wielu zmianach, ciechocińska Villa Park. Sam manager odpowiada na ofertę, pozostaje do dyspozycji, rozumie powagę sytuacji (bo w tym przypadku poszliśmy w zapytaniu nieco bardziej medi). Podkreśla, że moja sprawa jest dla niego priorytetowa, więc sam się nią zajął. Jako jedyny z 35 hoteli!

Geniusz to także odpowiedź z Mazurskiej, niewielkiej miejscowości Godkowo. Najpierw kontakt z recepcji i obietnica złożenia oferty max w godzinę. Z lekkim poślizgiem, po niespełna dwóch godzinach, z przeprosinami dociera oferta. Absolutnie skrojona wg potrzeb. Oddzwaniam a tu logistyka wspaniała, nie ma niekończącego się przełączania spa do hotelu, hotelu do Spa. Jest konkret. A zapytanie cholernie wyśrubowałem. I tu (niestety) gratuluję… miejsca w drugiej dziesiątce Spa Prestige … Docenili jak widać obiektywnie...
Przypadkiem zapytanie pobytowe wysłałem do jednego day Spa na Podkarpaciu. Nie tylko dostałem ofertę, która pachniała światem Spa, nie tylko oferta ta absolutnie sprostała temu, co wskazałem, ale jako, że jest to day, to od razu namiary na hotel zaprzyjaźniony i propozycja dojazdu (uwaga!) zorganizowana przez samego właściciela! Niech uczą się wielcy resortowi zwycięzcy.

Na 35 obiektów związanych za Spa Prestige Awards, odpowiedź dostaliśmy od... 18. Najczęściej po więcej niż dwóch dobach! Standardem są w słuchawce : yyyy, aaaa, oooo, co mogę dla Pan zrobić, po dwóch konkretnych opisach mojego zapytania! Wiesz co możesz dla mnie zrobić? Załatw mi czarter do Londynu, bo powoli zaczynam wierzyć teorii że 70% Polaków żyje w stresie, 30% na Wyspach…
17 obiektów w ogóle nie odpowiedziało! Nic, zero, a w zapytaniu chcieliśmy wydać u nich najmniej 3000 złotych! Gratulujemy wyróżnień w tym „prestiżowym konkursie”.

Szkoda, że konkurs opiera się do dziś o liczenie wyników z sms-ów, zliczanych… raz w tygodniu. Zamiast dogłębnie audytować obiekty przed nadaniem im miejsc zaszczytnych, wolą zbierać jak leci internetowe wnioski o uczestnictwo i każą wierzyć, że wyniki są miarodajne i dają jakąkolwiek pewność, że jadąc do zwycięzców, będziemy obsłużeni „prestige”.

Czemu zatem służy taki konkurs? Bo jak widać nie lepszemu wizerunkowi marek, czy dawaniu jasności typu - tu przyjeżdżać możesz spokojnie a tam nie wybieraj się bez Prozacu i Kałasznikowa . „Spa” nazywane w nim są durne tipsiarnie i nakładajnie hurtem tapet czy rzęs, hotelem nazywa ośrodki wypoczynkowe, absolutnie nie kategoryzowane w myśl wspomnianej na początku ustawy. W końcu nagrody wręcza zwycięzcom, którzy nie odbierają telefonów od klientów, gubią się w logistyce hotel – spa i odpowiadają po 7 dniach pisząc w treści wiadomości – „przepraszam, mieliśmy problem z netem”

Gratulujemy konkursu, gratulujemy zaszczytnych miejsc markom, które faktycznie poznajemy  dopiero wtedy, gdy chcemy u nich wydać pieniądze. W wielu z nich, szczególnie północnych i przygranicznych spotkamy Niemców oglądających w barze film z gromko brzmiącym, i doskonale odpowiadającym sytuacji branży WARUM? Moja cicha odpowiedź to – …because. I niech każdy odpowie sobie dlaczego jest jak jest. I dlaczego tak bardzo potrzebna jest nam standaryzacja stricte na rynek polski*


* Ta niemiecka mogła by wpłynąć na to, że jeszcze większe RZESZE Niemców zalałyby nasz kraj, robiąc ze Spa sanatoria, na to, że standardy nadal będą tak równe w Polsce jak na świecie… W Polsce Niemiec w tłumie innych pobratymców ogląda film z dubbingiem zza Odry, podczas gdy Polak cicho sączy piwo udając, że jest ok, bo takie warunki stworzył mu właściciel, który niby tak samo kocha rodzimy PLN jak niemieckie ojro…  Mimo, że klient z balkonikiem poza blokowaniem hotelu, nie robi dla Spa absolutnie nic dobrego! 

Artykuł ten, jest wynikiem analizy rynku Spa w Polsce przez autora i nie ma na celu obrażenia kogokolwiek. To subiektywna ocena płynąca z relacji z kilkudziesięciu obiektów w Polsce. Pełne dane z tego badania zostaną opublikowane w innym terminie.


17 września 2012

Ogólnopolski Program Edukacyjny "Kadry dla Spa"

Pierwszy i jedyny w kraju nad Wisłą program szkoleniowo - mentorski, dla osób, które wymagają więcej od siebie i innych. Rok rocznie wielu adeptów rozpoczyna spa-edukację. Każdy ma w tym swój indywidualny cel. Podniesienie kwalifikacji, zdobycie dyplomu, poszerzenie wiedzy i horyzontów. Szanując to i wychodząc zapotrzebowaniu na przeciw stworzyliśmy i udoskonaliliśmy program kształcenia elitarnych kadr dla Spa.

Spa Leaders, jako główny partner merytoryczny Spa - 4 - U, dla obecnych i przyszłych Klientów oferuje cykle INDYWIDUALNYCH SZKOLEŃ w formie wykładowej i ćwiczeniowej, połączonej z mentoringiem. 

Co to oznacza w praktyce?

Zajmujesz się lub zamierzasz zająć Spa. Zarządzaniem, chcesz uzyskać wiedzę niezbędną jaka na co dzień nieodzowna jest w pracy Managera Spa. Chcesz zainwestować w ten segment i zminimalizować ryzyko inwestycyjne niemal do zera. Innymi słowy jesteś spa - świadomy. Mentor przeszkoli Cię, dostosowując poziom wiedzy przekazywanej do Twoich potrzeb. Przeprowadzi Cię przez branżowe zakamarki, odkrywając karty zarządzania, budowania marki, tworzenia ofert, manuala, filozofii. Pomoże Ci poprowadzić proces inwestycyjny niczym Twój osobisty Concierge, dobrać marki, zbuduje kanały dystrybucji i skomunikuje je z potencjalnymi odbiorcami.

Masz wybór, to jasne!

Drogę wybierasz sam! Albo chcesz być indywidualnie szkolonym i certyfikowanym Managerem Spa, albo Inwestorem Spa. Niezależnie od Twojego wyboru mentor, osobisty doradca przeprowadzi Cię od szkolenia po wdrożenie treści szkoleniowych i wybudowanie marki Twojej i obiektu!

Czy na prawdę jeszcze masz ochotę płacić za szkółki Spa, gdzie wykładowcy to w większości przypadkowi nauczyciele w myśl trendu Spa? Nie sądzę. Dołącz do Liderów Spa w Polsce.

Wszelkich informacji szukaj wysyłając zapytanie na biuro@spa-leaders.pl

Najwyższy czas Byś podjął godną Ciebie decyzję. Tu chodzi o przyszłość. Twoją przyszłość!


2 września 2012

Polska branża Spa. Wykształci, nauczy kreatywności i... ?

... podniesie kompleksowo kwalifikacje w końcu da godne życie i spokojny chleb... Piękna utopia w myśl zarabiania na niczym.


Kilkuletnie obserwacje i badania sprawiły, że podsumowując je, moje oczy otworzyły się bardziej niż kiedykolwiek. Zacząłem się nawet zastanawiać, czy jest na tym rynku dla mnie miejsce. Bo czy można normalnie funkcjonować w otoczeniu, trudnym otoczeniu „branżowców”, „szkoleniowców” i innych pożal się Boże doradców. Gdzie jest problem? Dlaczego Ci, co powinni dbać o jakość, spychają wszystko do sprzedajnego rynsztoka, zamiast uczyć, wskazywać drogę i pracować globalnie dla rynku Spa? Dlaczego szkółki prywatne, jak przeciąg drzwi, otwierają kolejne kierunki Spa? W końcu kto za to bagno dziś odpowiadać powinien? Będzie się działo. Ludzi o słabszych nerwach zapraszam do lektury branżowych komiksów typu ten z rajskiego wydawnictwa...

Człowiek jest istotą społeczną i podświadomie dąży do bycia blisko drugiego człowieka. Tym bardziej mu do niego spieszno, i bardziej ten drugi jest podobny do niego samego. I tak właśnie tworzą się organizacje, stowarzyszenia, koła a także branże skupiające dostawców, handlowców i doradców rodem spod jednego szyldu. W naszym przypadku ten szyld ma trzy magiczne, jak się okazuje, literki – SPA. Branża, która u statystycznego zjadacza chleba powoduje kumulację myśli typu – nie dla mnie, bo za drogie, tam to musi być „wypas” i inne. I tak powinno być moi drodzy. SPA to rynek komfortowy, jest (przepraszam, w Polsce raczej powinien być) jak Jaguar – sięga po niego ten, kogo stać. Kogo nie stać, jeździć będzie tańszą furą, bo przecież i tak raczej na miejsce dojedzie. Pewnego rodzaju marketingowe posunięcia powinny dopuszczać do progów Spa ludzi potencjalnie nie stanowiących jego targetu. Ale o tym już wielokrotnie pisałem.

Tymczasem w Polsce jest tak – z jednej strony obiekty kreują się jako ten przykładowy Jaguar, z drugiej sprzedają się na co dzień jak zdezelowany maluch, który zamiast rejestracji ma napis – RABAT. Gdzie tu utrzymanie poziomu? Problem nie polega na tym, że ludzi nie stać na jakość Spa, problem tkwi w tym, że „specjaliści” i „managerowie” nie mają zielonego pojęcia jak sprzedawać te usługi i produkty. Bo wzbudzić chęć posiadania to jak otworzyć właz do komnaty tajemnic wypełnionej złotem.

Ileż to już razy widzieliśmy z kompaniją Spa, które tak dzieliło Klientów – INDYWIDUALNI, FIRMOWI/ KORPORACYJNI/ GRUPONOWI...Znacie to? Pewnie tak. W jednym z magazynów wyczytałem jakiś czas temu, że grupówki to świetny pomysł by zaistnieć jak nie ma się pomysłu na starcie by sprzedawać... Krew mnie zalewa jak czytam takie bzdury! Raz na zawsze radzę zapamiętać wszystkim za sprzedaż odpowiedzialnym – czy jeśli na dzień dobry dasz Klientowi %, czy jeśli zaistniejesz w jego głowie jako obiekt, który da mu rabaty, czy na prawdę sądzisz, że ten sam Klient będzie przychodził za 100% ceny??? Nigdy, albo w promilu przypadków. To jakbyś otwierając secound hand za kilka miesięcy chciał być postrzegany jako Gucci... Nie ma opcji. Zostaniesz gabinetem na który polować będą gruponowi łowcy, którzy u Ciebie zadbają o ciało, a gdzie indziej zjedzą, obejrzą film czy wyjadą na wakacje. Wszędzie za %. Czy to na prawdę są Twoi Klienci?
Znam całą masę masażystów. Generalnie mają oprócz pensji dodatki za zabiegi. 
Powiedz, który z masażystów będzie tak samo chętnie wykonywał, nawet najbardziej uwielbiany przez siebie zawód, gdy okradniesz go z prowizji, byle nacieszyć oko tłumem łowców okazji, za które on dostanie jakieś 6 zł?

Ryba psuje się od głowy.

1. Doradcy.

Jak na każdym innym rynku, tak i tutaj spotykamy całą masę doradców. Prosze mi pokazać takich, którzy odpowiadają za to co zrobią źle? Nawet lekarze odpowiadają za tzw. błędy w sztuce, a tutaj nikt za nic. Głową nazywam ciała szkoleniowo – doradcze, ponieważ w teorii to one powinny odpowiadać za to jak i komu doradzały. Zlecenie każdy przyjmuje na tym rynku chętnie – od dekarza, po naczelnych pism łazienkowych. 3 ostatnie lata pokazały, że doradcy ci nie tylko nieudolnie realizują projekty Spa, to jeszcze o zgrozo uczą innych jak postępować z Klientami!!! A jak oni postępują ze swoimi Klientami? Oszukują ich, mamią doświadczeniem wieloletnim, pomysłem na wzrosty sprzedaży detalu, oparte na wciskaniu dystrybuowanych przez siebie kosmetycznych i sprzętowych cudactw jako „samosprzedających” się wyrobów z monopolem na zarabianie.

2. Szkolenia i szkoły Spa.

Masz dwa wyjścia. Albo zapisujesz się na szkolenia X i tam podobno podnosisz kwalifikacje, albo idziesz do 1-2 letniej szkoły (np. Bankowej), gdzie nauczą Cię jak poruszać się na rynku na którym sami poruszają się tylko przez cwaniactwo i magiczne hasło – SPA. Dziś jak jesteś Spa pozytywny, to jesteś cool, a jeśli do tego jesteś kosmetyczką to z urzędu masz +100 pkt lansu na mieście.

Jest tak. Szkolić powinni praktycy a nie „mistrzowie mówienia o niczym”, którzy szlify Spa zdobywali zwąchując koniunkturę. Zapytajcie za każdym razem iloma obiektami zarządzali stricte, ile stworzyli i które z nich są rentowne! Ilu kursantów i inwestorów z czystym sumieniem po miesiącach, czy latach powie – tak, szkolenie było na miarę moich oczekiwań a treści zasłyszane i wdrożone pozwoliły mi na zbudowanie silnej marki? 2-5 %! Dlaczego? Już tłumaczę.

By podnieść swoją wiarygodność, Spa – doradcy nazywają swoje firmy Stowarzyszeniami, Instytutami. Pięknie brzmi, prawda? Tyle, że to oni odpowiadają za stan jaki mamy na dzień dzisiejszy na rynku. To oni z łapanki na targach przygarnęli Klientów. Tyle, że ten uścisk przyjaźni zazwyczaj kończył się w dzień oddania projektu. A czy ważne, jak i czy w ogóle to się sprzedaje. Najważniejsze, że jest punkt w portfolio.

3. Zawód – spec od Spa.

Kilka prostych kroków i byle gniot może zarejestrować firmę jako doradczą dla Spa. Nikt nie pyta jegomości czy zna rynek, jakie ma doświadczenie i czy w końcu będzie odpowiadał za własne wyniki. Jeden, drugi urząd, pieczątka, konto firmowe i jest kolejny twór szkoląco – doradzający. Bieda to kupi. Intelektualna bieda oczywiście.

Miejsce, Klimat, Atmosfera

Z kilkudziesięciu przeprowadzonych szkoleń popełniliśmy jeden błąd w wyborze miejsca. Centrum rozrywki. Sporo hałasu. Mimo to z 19 uczestników I edycji tylko 2 osoby oceniając jakość wskazały to jako problem! Trenerzy (Ja i Paweł), jako osoby doświadczone zamieniliśmy tą średniej jakości salkę w teatr. I większość uczestników to bardzo doceniła.

Zazwyczaj działamy tak – salka z pełnym zapleczem audio – wizualnym. Trzydaniowe obiady, nieograniczone ilości wody, herbat, kawy i soków. Poczęstunki słodkościami i owocowe inspiracje. Staramy się. Materiały, certyfikacje, notatniki, teczki i długopisy. Świeczki – charakterystyczne zapachy. To składa się na jakość. I co najważniejsze – trenerzy praktycy. Tutaj nie ma miejsca na to, by o sprzedaży usług Spa mówił gość na co dzień sprzedający zlewozmywaki czy auta.

Kilka miesięcy temu od znajomego z południa Polski dostałem maila a w nim odnośnik z fotkami ze szkolenia dla managerów Spa. Dla jasności, to z założenia akademia managerska, która ma kształcić na najwyższym poziomie zarządzające kadry Spa. Pominę retorykę, bo wykładowcy to ludzie z teorii sami uzurpujący sobie prawo do doradzania. Ale zatrzymam się na chwilkę przy samych uczestnikach. Grupka ludzi siedzących w półokręgu z notatnikami na kolanach. Akademia wojskowa prawie, minimum surwiwalowa a na pewno nie zrodzona z ducha wellness.

To kolejny ważny problem i ludzie, którzy rzekomo rozumieją pojęcie presji jaka na nich ciąży w myśl doradztwa ekskluzywnego powinni ją rozumieć, czyż nie? Ceny podobne jak na grupówkach a i jakości bliźniacze w tym doradzaniu...
Pytam – jak można szkolić kadry dla Spa robiąc nagonki kilkudziesięcioosobowe w klitkach, gdzie wykładowca to człowiek który polizał temat Spa od strony teoretycznej? Pytanie drugie – jak zatem ma się zmienić branża? Jak mają być kształceni młodzi pasjonaci by ich obiekty zarabiały i budowały silną markę? Na pewno nie w ten sposób.

Medical Spa. Medyczny Spa cyrk na kółkach.

Cóż oznacza pojęcie medi Spa – obiekt, który oferuje jakość Spa (atmosferę, charakter, klimat) i umiejętnie łączy ją ze specjalistycznym leczeniem, kojarzeniem terapii etc. W Polsce natomiast medical Spa to w większości sanatoria nieco lepiej usytuowane i z innymi kolorami płytek w solankowych czy siarczkowych basenach. Kolejki w Kołobrzegu, Ciechocinku czy Busku Zdroju niczym nie odstępują tym w NFZ-owskich sanatoriach! Kilkuminutowe zabiegi byle przepchnąć jak największą rzeszę ludu przez konkretny zapisany przez lekarza zabieg. I tu kolejna kwestia. Lekarze w medi Spa – młodociani adepci na dorobku albo emerytowani specjaliści od ginekologa po ratownika. Kilku figurantów z tytułami profesorskimi, którzy Spa takie odwiedzają tylko, by odebrać pańszczyznę za udostępnienie nazwiska dla celów komercyjnych.

Kosmetyczka – nie tylko tipsy, ale TIPSY!


Napis SPA przed każdą tipsiarnią może umieścić absolutnie każda adeptka, by promować swoje usługi. Ten dość specyficzny model pracownika Spa stanowi typowy target dla szkół o których pisałem. Papier w spa – szkole kosztuje 3000 zł. I to jedyna bariera by zupełnie niedoświadczona adeptka mogła posługiwać się tytułem managera Spa. Zapłaciła? Więc może! To jedno z głównych bagien tego rynku. Przeświadczona o swej doskonałości (przecież uzyskała dyplom spa managera) kosmetyczka bierze na klatę poprowadzenie gabinetu, który zamyka po kilku miesiącach, bo z solarium i tipsów raczej się nie wyżyje....

Pewnie, że nie każda kosmetyczka zasłużyła na takie porównanie i jeśli kogokolwiek uraziłem – przepraszam. Mówię o pewnych uśrednieniach a te nie wypadają bogato. Zatem jak sprawić by ten rynek był zyskowny i ekskluzywny?

Rynek

Po pierwsze należy zrozumieć na jakim rynku i w jakim otoczeniu się pracuje. Potem wybrać odpowiednie podmioty, które podniosą kwalifikacje ze Spa związane. Kolejny krok to zapytanie o referencje – czytaj – co komu dobrego zrobiłeś, bym i ja chciał/chciała mieć dobrze zrobione? I najważniejsze – Czyż odpowiadasz za to co mówisz? Co jeśli mi się nie uda? Wesprzesz mnie w trudnych chwilach, czy twój plan pozwoli mi funkcjonować nawet w lipcu – sierpniu (uważanym w branży za mega bryndzę)?

Gratulacje dla opornych

Paradoksalnie wzrost jakości i sprzedaży w sektorze Spa wyhamowują doradcy i sami adepci spa – sztuki. Sprowadzają do poziomu płytki chodnikowej rynek, jaki rzekomo miał być ekskluzywny. Bazują na niedouczonych młodzianach, którzy zechcą posłuchać za kilka pln „guru spa”, którzy styczność z nim  mieli tylko poprzez uzurpatorskie doradzanie a nie prace w nim stricte.

Marzenia...


Ale będzie lepiej. Powołać należy niezależne kosmetycznie i sprzętowo organizacje, powiązane z mocnymi ośrodkami akademickimi tak z kosmetologii, fizjoterapii, masażu jak i managerki. Wówczas odmieni się karta, która dziś, zamiast bycia asem w rękawie jest trefnym Jokerem pochodzącym od brudnego gracza, który zamiast być wytrawnym pokerzystą jest gościem, który roznosi choroby Spa, zamiast Spa uleczać.

22 lutego 2012

Badania.

 Po raz pierwszy prezentuję wyniki badań na grupie zawodowej lekarzy stomatologów. - 214 osób. Badania prowadziłem jako pierwszy po 39 latach. Artykuł ten został zamieszczony w Magazynie Stomatologicznym. Z jednej strony to plus naukowy z drugiej doskonałe odkrycie targetu dla medi Spa i to o podłożu iście naukowym.



19 października 2011

Spa Leaders a CSR

Coraz częściej słyszy się o tzw. Społecznej Odpowiedzialności Biznesu. To bardzo ciekawy kierunek rozwoju naznaczony nurtami prospołecznymi i proekologicznymi. Można powiedzieć, że to swoisty trend w świadomym biznesie. Nie można w mojej ocenie przechodzić obojętnie wobec tego typu projektów, bo poza "zarabianiem kasy" jest jeszcze inna, moralna i właśnie społeczna płaszczyzna biznesu. 
Jeśli mam tworzyć nowe projekty wspólnie z grupą Spa Leaders, to poza standardową ofertą wprowadzimy na rynek produkty, które pozwolą innym czerpać z naszej wiedzy, jednocześnie nie czyniąc im dziur w budżetach domowych. Zaplanujemy kilka akcji, konferencji certyfikowanych, które już na koniec roku pozwolą uczestnikom za zupełną darmochę podnosić kierunkowe kwalifikacje. To nowość na naszym rynku. Chcemy tym pokazać, że nie tylko pieniądze liczą się, ale na pierwszym miejscu jest człowiek. Da to realną szansę podniesienia kwalifikacji zawodowych mniej zamożnym. Takie tournee odwiedzi większe miasta. Dzięki pozyskanym sponsorom, wspólnej promocji wesprzemy jako pierwsi w kraju osoby ambitne, dla których życie nie do końca ułożyło się jak bajka. Ufundujemy stypendia. 
Oczywiście i tu nie może być jakichkolwiek wątpliwości. To możliwości nie dla każdego. Zweryfikujemy kandydatów i szansę otrzymają osoby faktycznie potrzebujące. Damy tym samym możliwość ludziom wejścia na rynek usług ekskluzywnych, rozwoju oraz kreowania go! 
Już dziś zapraszamy do współpracy firmy i korporacje z kraju i zagranicy. 
Razem wyrównujmy szanse.
Spa Leaders - otwieramy drzwi do lepszego jutra.
Kontakt dla zainteresowanych ws. wsparcia akcji oraz kandydatur - adam.puda@gmail.com

29 listopada 2010

Podziękowania

Choć raz tak oficjalnie.
Serdecznie dziękuje Panu Dariuszowi Bandachowiczowi za dotychczasową współpracę, za czas, możliwości, serdeczności a czasem cięte riposty. Gratuluję wspaniałego synka! Tobie i żonie.
Poza tym wszystkim słuchaczom szkoleń tak moich paneli, jak i innych trenerów.
Ostatniej grupie fajnych kobitek dzięki za zaangażowanie, serce i chęć pokazania własnego JA.
Wspaniałe Spa Menu Pani Marzenko, idźmy tą drogą. Pani Magdzie życzę sukcesów w Poznaniu (moim ukochanym). Szanownej Pani z naprzeciwka (niestety nie pamiętam imienia,, ale 25 lat w branży). Tejże Pani wielkie dzięki za słowa na koniec szkolenia!
Wspaniała grupa, życzę Master Beauty samych takich zbiorowych branżowych gwałtów:)

28 września 2010

Kolejne szkoły wellness i Spa

Rok akademicki za pasem. Strony internetowe kipią aż ofertami studiów o tematyce związanej z rynkiem Spa. Zmienia się liczba szkół, natomiast nie zmienia się ich profil i niestety poziom. Czytając kolejne programy, listy kadry dydaktycznej zastanawiam się nad jednym - jak dalece sięga chciwość ludzka?
Wykładowcy to głównie kadry totalnie nie znających branży Spa ludzi, ściągnięci na uczelnie konkretnymi kwotami i nierzadko na gorąco pytający - o co chodzi z tym Spa?
Szwadrony słuchaczy mamione są nazewnictwem jakiego sam wykładowca nauczył się noc wcześniej. Brak wiedzy o prowadzeniu tego biznesu, jakichkolwiek podstaw merytorycznych, krótko mówiąc brak czucia klimatu Spa tak w jakości obsługi klienta jak i tworzenia procedur.
Brawo tylko dla marketingowców owych szkół. Są w stanie ściągnąć rzesze słuchaczy na nijakie "podyplomówki" i zbijając na tym konkretny pieniądz.
Kiedyś już pisałem o szkołach fizjoterapii na uczelniach biznesowych, związanych z gospodarką. Tu mamy podobny przykład.
W myśl takiego postępowania zastanawiam się nad otwarciem szkoły górniczej na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwerku Medycznego. To przecież tak samo pachnie kompetencjami.
Pomysł na biznes można mieć różny i ile głów tyle pomysłów. W tym przypadku nie mamy jednak do czynienia z głową twórców szkoły Spa, ale z ludźmi myślącymi tylko przez pryzmat kasy. A że z tego pomysłu oprócz złotówek w portfelu zrodzi się kolejna grupa matołów, którzy przychodząc na rozmowę kwalifikacyjną świecą papierem, który w branży liczy się mniej więcej tak samo jak gromnica przy zmarłym. Niby ma być, ale po co? Pewnie po to samo co koszula w ...

15 maja 2010

Lekarz w Spa.

Polskie obiekty Spa i Medical Spa, na wzór zachodni posiadają w swojej kadrze lekarzy. W wielu miejscach mamy do czynienia z dermatologami, chirurgami, estetycznymi itp, którzy faktycznie zabiegi wykonują. Problem pojawia się w tzw. Spa terapeutycznych. Tam lekarze to albo emeryci dorabiający do zusowskiej emki, albo młodzi lekarze, którzy nie mają zamiaru wiązać przyszłości ze Spa ( z wiadomych przyczyn).I dopóki Spa jako obiekty typu Medical nie będą brane pod uwagę jako placówki medyczne, badawcze, ta kwestia nie zmieni się. A nic zmian tych nie zapowiada.
Problemem jest myślenie właścicieli obiektów Spa. Oni bowiem wolą mieć byle jakiego łapiducha w teamie, byle "wzrósł" prestiż miejsca. Jeszcze bardziej kłamliwym i bolesnym dla klienta jest "obecność" na liście zatrudnionych tzw. figurantów, czyli lekarzy, czasem tych z tytułami doktorskimi, jacy na www widnieją, ale konia z rzędem temu kto ich fizycznie w Spa uświadczy. Zostali twarzami obiektu - jako autorytety jakiegoś medycznego dorobku, a tak na prawdę mają z nim mniej więcej tyle wspólnego, że w zamian za owe pseudo pracowanie w Spa korzystają wraz z rodzinami z pakietów obiektu w jakim ci niby czynnie działają. To paskudne oszukiwanie klientów, szczególnie tych, którzy wierzą że otrzymają poradę, wskazówki od konkretnego dr-a widzianego na stronie obiektu Spa.
Takie zachowania właścicieli to także wynik braku wiedzy, by nie powiedzieć, pójścia na łatwiznę. Gdyby owi zdawali sobie sprawę z istnienia z ramienia Medical Spa Association tzw. Spa terapeutycznych. Tu bowiem władają doświadczeni terapeuci, którzy w obiektach prywatnych mają pełne prawo diagnozowania i zlecania terapii. Tyle, że w mniemaniu właścicieli lepiej mieć nijakiego lekarza niż powierzyć terapię terapeutom, którzy na rzeczy się znają i w sytuacji oddania im kwestii diagnozy i propozycji terapii oddadzą całych siebie. W podzięce za to zaufanie. Statystyczny fizjoterapeuta uczy się na studiach medycznych pięć lat. Ma wiedzę ukierunkowaną i w kwestii terapii stawów, kręgosłupa czy ogólnie narządu ruchu jest zdecydowanie lepiej przygotowany niż lekarz bezpośrednio po studiach lub emeryt jaki lata spędził w przychodni osiedlowej wypisując antybiotyk, apap, syropy itp. wszystkim bez względu na schorzenie.
Ale realia są jakie są niestety.
Celowo nie podam nazwy obiektu jaki przoduje w tym skrzywianiu rzeczywistości ale w mediach jawi się jako najlepsze medi Spa w Polsce. Nie jest zasadą tego bloga oczernianie konkretnych miejsc lecz wskazywanie problemu.
Wiele obiektów gości nagminnie podstarzałych emerytowanych Niemców, którzy niemal wzdłuż całej naszej zachodniej granicy szukają miejsca w jakim zacumują, napsują nerwy pracownikom i finalnie nie wiele wniosą do kasy polskiego medi Spa. Ale gości się ich w ilościach hurtowych by ilością gonić brak medycznej jakości.
Smutne, ale prawdziwe. Bo cały czas medi Spa w Polsce to tak naprawdę sanatoria jakie nie mają nic więcej do powiedzenia niż pakowanie ludzi w kolejki i goszczenie ich terapiami rodem z diadynamicznych urządzeń i poradami lekarzy nauczonymi jak sprzedać usługę podczas rzekomej konsultacji, a którzy zapomnieli, że poza kasą na świecie istnieje wartość najwyższa - człowiek.

3 lutego 2010

Witam w nowej odsłonie!

Witam wszystkich czytelników w nowej odsłonie mojego bloga. Bardzo się cieszę, że mogę zaprezentować nową jego wersję. Ta da mi zdecydowanie więcej możliwości niż poprzednia. Z tego miejsca chciałem zachęcić Was, drodzy czytelnicy do aktywnego udziału poprzez komentowanie, zadawanie pytań, obserwację i kontakt z mną.
Zachęcam także by wszyscy chętni zapoznali się z oferta przygotowaną we współpracy z firmą Master Beauty. To oferta szkoleń branżowych dla osób związanych ze światem wellness i SPA. Szczególnie skierowana jest ona do tych, którzy prowadzą lub zamierzają prowadzić SPA lub gabinet kosmetyczny, managerów, kierowników, kosmetologów i fizjoterapeutów. Tych którzy chcą zgłębić praktyczną wiedzę. jaka w zdecydowany sposób przyda się do prowadzenia działalności lub po prostu pracy na co dzień. Szczegóły oferty zamieszczone są na stronie www.masterbeauty.pl a w niedalekiej przyszłości opublikuję jej szczegóły także tu.
Zachęcam również do zakupu najnowszego numeru magazynu SPA BUSINESS, w którym zamieszczony został najnowszy wywiad ze mną dotyczący pewnego pomysłu na zwiększenie liczby klientów SPA.
Zatem stwórzmy razem i propagujmy piękną ideę jaką jest idea wellness a z niej zrodzone SPA. Autorsko i po polsku, nie kopiując na siłę wzorców i nie słuchając ludzi mieszkających setki lub tysiące kilometrów od naszego kraju, jacy próbują nam doradzać. Twórzmy sami, autorsko, podpatrując jedynie, nie siejąc zachodni plagiat!
Pozdrawiam Adam Puda - autor.

25 stycznia 2010

Dwóch masażystów, dwa stoły, dwóch klientów. Jedno pomieszczenie. I tyle wsólnych mianowników. Efekt?

Masaż - niezapomniana rzecz, według mnie najważniejszy zabieg w Spa. A wszystko przez fakt najbardziej intymnego kontaktu z klientem - kontaktu przez dotyk. Jak wiadomo ilu masażystów, tyle rodzajów masażu, choćby dlatego, że nawet masaż klasyczny każdy wykonuje inaczej. I tak naprawdę o to to właśnie chodzi.

Jest tak naprawdę zabiegiem w którym nie ma miejsca na "ściemnianie". Klient dotyk czuje i ocenia. Na szczęście jest coraz więcej takich osób, które dokładnie wiedzą po jaki masaż przychodzą do Spa. I one właśnie zweryfikują w mig profesjonalistę i partacza. I tu zaczyna się problem...
Kilka miesięcy temu poznałem masażystę. Pana, który pomimo zgoła innego wykształcenia zaraził się masażem, najpierw w formie klasycznej, potem zgłębiał te bardziej wyszukane formy jak choćby masaż hawajski Lomi Lomi. Perfekcjonista. Potrafi zaaranżować wybitnie wyszukaną atmosferę Spa.
I na drugi biegun ja - terapeuta, znający wiele technik masażu, ale jednak fizjoterapeuta. Kilkaset jeśli nie kilka tysięcy razy w życiu wykonywałem masaż relaksacyjny. Efekt w 99 % był rewelacyjny - rozluźnienie, uspokojenie, często sen. Klient wychodził z masażu i często słyszałem - rewelacja Panie Adamie, najlepszy masaż. Mam nadzieję, że to było szczere, bo w każdym masażu zostawiam kawałek własnego serca.
Aż nagle przyszedł dzień w którym dane mi było zrobić masaż "Dla dwojga" w jednym pomieszczeniu z owym masażystą.

Dwa stoły, dwóch klientów, dwóch masażystów. I jedna spójna - pomieszczenie, przepięknie przygotowane, klimatyczne z charakterem. 

Masaż całego ciała u klientów, którzy właśnie wrócili z przepięknych wakacji i pragnęli jeszcze przez te parę chwil czuć ich atmosferę.

Zaczęliśmy masaże. Naturalnie każdy z nas w swoim stylu (oprócz kilku procedur jakie obligatoryjnie należy wykonać, takich autorskich technik naszego Spa). Od razu dodam - każdy z nas masujących osiągnął cel - zbudowanie klimatu, wykonanie wspaniałego masażu na wymagającym kliencie. Tylko droga do tej błogości klienta była bardzo różna. Ja, od lat praktykujący fizjoterapeuta patrzyłem z podziwem na ruchy ciała masażysty przy stole obok. Po prostu finezja sama w sobie. Praca nie tylko dłońmi czy przedramionami, ale także niemal taneczne ruchy ciała. Po prostu rytuał. Ja natomiast dotarłem do świadomości klienta zupełnie innymi drogami, niejako bardziej medycznymi.
Jak wspomniałem - efekt w obydwu przypadkach jednakowy, ale droga do niego bardzo różna. Jedna naznaczona kierunkami stricte "klimatu" i umiejętności, druga bardzo terapeutyczna także poparta doświadczeniem w tworzeniu atmosfery.
Właśnie tego dnia dotarło do mnie coś więcej niż tylko rozumienie, że każdy masujący robi to inaczej.
Zrozumiałem, że nigdy nie będę w stanie zrobić masażu jak kolega przy stole obok. Tak stricte holistycznego. Załamałem się... I oto nadszedł koniec zabiegu. Klientów zostawiliśmy samych, by jak to się mawia w żargonie masażystów sami w swoich ciałach doznali "końca masażu" i opuścili gabinet, gdy uznają rytuał masażu za zakończony.Wtedy właśnie usłyszałem słowa, może nie podziwu, ale zdziwienia, że ja pracując w inny sposób, bardzo inny (terapeutyczny) osiągnąłem to samo. Wtedy też zrozumiałem - masażysta do tego zabiegu kształcony nigdy nie będzie potrafił dokonać terapeutycznych "haczyków", a terapeuta medyczny raczej nie zbuduje takiej atmosfery holizmu. Ważne, by efekt był ten sam - uśmiechnięty, pół śpiący klient, jaki wraca. Bez względu czy masował go stricte masażysta, czy fizjoterapeuta z duszą rehabilitanta medycznego.
Serdeczne pozdrowienia dla masującego JW, wielki szacunek za oddanie klientom.

ZDROWE Medical Spa...

O procedurach już było...Teraz czas na pacjenta - klienta. Tak w medi jak w Spa trafić możemy na osobę która potencjalnie jest zdrowa i przybywa np. na masaż relaksacyjny. NIGDY nawet w najbardziej holistycznej atmosferze nie wolno nam zapomnieć o wywiadzie.

Owy klient chcąc mieć wykonany zabieg jw masażu relaksacyjnego może mieć jedno lub kilka schorzeń o które doświadczony terapeuta winien zapytać. Na ten przykład:
Klientka lat 40, zatem młoda. Świetnie wygląda i wie po co przejechała do naszego Spa. Chce się odprężyć. Więc dajmy jej to, ale nie zapominając o tym, że owa Pani przyjmuje leki na nadciśnienie. Wywiad w tym przypadku jest kluczowy. Ale do rzeczy...
Co i jak w przypadku osób obciążonych schorzeniami ustrojowymi?
Pamiętajmy, że nie warto robić zabiegu wbrew zasadom medycznym tylko po to aby zarobić. To i tak odbije się na nas.
Nie wolno wykonywać zabiegów masażu, cieplnych, krio, itp gdy klient ma niestabilne ciśnienie, lub w chwili pomiaru wynosi ono przed zabiegiem powyżej 140/90. To norma WHO (najnowsza jest jeszcze niższa - 135/85 - wtedy po 3-krotnym niezależnym pomiarze podajemy leki) do jakiej można wykonać taki zabieg.
Naturalnie nie wszystkie zabiegi są zabronione przy nadciśnieniu. Są też takie, które wspomagają terapie. Generalnie chodzi o te wyciszające, pola magnetyczne, terapie prowadzone w grotach solnych. Absolutnie zakazane są masaże głębokie, zabiegi rozgrzewające i przegrzewające. I pamiętać należy, że każdy klient jest inny. Nie ma standardów! U jednego klienta 140/90 będzie jego fizjologiczną "normą" i zniesie on zabieg dobrze, inny niestety nie. Znam przypadki bezmyślnego traktowania ludzi, w systemie "byle zarobić" i terapeutów totalnie bez wyobraźni, którzy zamiast zabiegiem pomóc, szkodzili. Skutkiem tego były zasłabnięcia i omdlenia. Odrobina rozsądku!
Zabronione jest absolutnie bez fachowej konsultacji medycznej wykonywanie zabiegów u osób, które:
- w wywiadzie wykazują chorobę nowotworową czynną lub przed upływem 5 lat od wyleczenia (wyjątek stanowią na przykład drenaże po mastektomii)
- cierpią na niestabilne nadciśnienie
- niestabilne choroby serca i naczyń
- SM (Sclerosis multiplex) w okresie rzutu choroby
- padaczka
- stany lękowe i silna nerwica
- elementy metalowe w tkankach (fizykoterapia oprócz terapii energotonowej i pola magnetycznego)
- rozrusznik serca, kardiowerter (fizykoterapia)
- ciąża (poza zabiegami stricte skierowanymi z zielonym światłem od prowadzącego ginekologa)
- miesiączka - pierwsze dni
- choroby o niewyjaśnionej etiopatogenezie
- inne schorzenia, które poddają zdroworozsądkowemu myśleniu wykonanie zabiegu.
To w skrócie rzeczy na które trzeba zwrócić uwagę. Naturalnie w leczeniu i wspomaganiu leczenia nie wolno nam zapomnieć o ATMOSFERZE. Ona musi wpasować się w kanony jakości i obsługi wynikające z naszego operation manual. Leczenie w Spa musi być inne niż ZOZ-owskie. Nawet aparatura używana do zabiegów winna dopełniać całości holistycznego podejścia do klienta Spa. Taki klient jest wyjątkowy i to jest klucz do sukcesu. A gdy zaoferujemy mu w takich warunkach terapię to w krótkim czasie okaże się, że nie tylko robimy masaże czy kosmetykę, ale potrafimy w taki sam sposób diagnozować, prowadzić terapię i leczyć skutecznie

"Dobre bo polskie...?" Spa.

W polskich realiach Spa to ciągle nie to co być powinno, tak się przynajmniej wydaje. Wiele miejsc jest Spa z nazwy, a w ofercie...jacuzzi i masażysta na telefon. To na szczęście marginalna sprawa.Nadchodzi czas "gwiazdkowania" Spa, podobnie jak to ma miejsce z hotelami.

Jest zdecydowanie kilku liderów w polskiej branży Spa.Tych którzy kreują nasze umysły pod kątem luksusu i odpoczynku. Rozmowy z dziesiątkami klientów podobnych obiektów oraz własne wnioski pozwoliły mi na skonstruowanie myśli w tym temacie.
Dzisiaj niemal każdy otwierający się hotel oferuje Spa w różnym wydaniu. Zdecydowanie najwięcej pozytywnych opinii spada na obydwa obiekty dr Eris. Piękna sceneria i ciekawe zabiegi w ocenie niestety przeplatają się zganianiem za korzystanie wyłącznie z kosmetyków wiadomej marki. Uważam,że skoro myśleć o polskim Spa, to dlaczego nie tak. Dlaczego produkty wykorzystywane nie mają być firmowe poprzez markę i nazwisko. Skoro takie oferty ciągle przyciągają, znaczy droga jest odpowiednia.Przynajmniej na dziś.

Z kilku co najmniej obiektów hotelowych, mających centra konferencyjne poszło się także w kierunku oferty Spa & wellness. Zapomina się niestety, że Spa to nie tylko bogate zabiegi za konkretne pieniądze, ale przede wszystkim atmosfera. Jedyna i niepowtarzalna.
Biegający uczestnicy konferencji nie powinni bytującym tam klientom Spa przeszkadzać w odpoczynku. Zostaje zadać pytanie czy chcemy by polskie Spa było jak polska coca-cola czy inne importowe produkty? Przykład: gdy użyjemy zagranicznego, kupionego np. w Niemczech proszku do prania i polskiego płynu do płukania, pranie pachnie...proszkiem. Cola wspomniana tez inna, mniej aromatyczna. Ale to niby ten sam proszek i ta sama cola. Z nazwy niestety.

Z pomocą mają przyjść rozwiązania systemowe typu wprowadzenie kropel wody, premiujących obiekt. Jedna - nie jedź, pięć - warto być. Niestety jak każde klasyfikowanie, tak i to będzie pewnie przejawem kolesiostwa i znajomości. Zatem co powinien zrobić statystyczny Kowalski, chcący odpocząć w prawdziwej atmosferze Spa? Rada wydaje się być jedna, choć nie doskonała. Poczta pantoflowa, fora internetowe (choć na nich czasem czytamy autopromocyjne brednie pracujących w obiektach ludzi). Także prasa. Nagrody...? Nie radzę się tym kierować!

Co do polskich medi Spa sprawa wygląda jeszcze ciekawiej. Kilka z nich ma na www dr czy inne sławy medycyny. To niestety figuranci, tak twierdza ludzie. Nazwiskiem tego czy tamtego doktora  szczyci się miejsce a uświadczyć go w owym medi nie sposób. Po prawdzie jest jedna instytucja przyznająca certyfikacje liczące się. Nazwy nie podaję z przyczyn wiadomych. Można natomiast śmiało na stronach MSA sprawdzić kto jest prawdziwym członkiem rodziny medi Spa a kto poprzez krioterapię i kilka nowszych zabiegów w "Spa" jawi się być medical Spa. To sprzeczne nie tylko z zasadami MSA, ale przede wszystkim z zasadami dobrego smaku. Większość obiektów "medi Spa" w Polsce nie ma pojęcia co tak naprawdę te słowa znaczą. Mają kilka urządzeń, sprzedają się jako Spa, zatem dlaczego nie nazwać się medi Spa? Błąd. odsyłam zainteresowanych raz jeszcze na strony MSA. Terapeuci pracujący w medical Spa na zachodzie to fachowcy i niech tak zostanie w Polsce. Nie róbmy z polskiego medi krajowego odpowiednika zagranicznej coli.

Są na szczęście instytucje jakie czują problem i czuwają. Są w końcu ludzie przebywający w Spa w Polsce i za granicą, którzy widzą różnicę. Chciałbym by jakość usług Spa w naszym kraju była na jednym poziomie z krajami przodującymi. Mamy gro wspaniałych terapeutów, lekarzy, masażystów. Niech w końcu polskie przestanie znaczyć gorsze, tylko w cenie lepszego!

Pełna współpraca podstawą Medi Spa

W iluż to rozmowach i na ilu forach słyszy się opinie na temat obiektów Spa typu - obsługa zawodowa, profesjonalna, ale hotel... lub - Hotel piękny, pięknie urządzone wnętrza obiektu Spa, ale jedzenie... Takie przykłady można by mnożyć.
Nie można na takie zdania pozostać głuchym tworząc coś nowego. Wiadomo, jak mawia stare przysłowie "jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził...", ale będąc otwartym na krytykę można zdecydowanie zminimalizować opinie negatywne.
Wiemy już, że w obiekcie potrzebni są świetni fachowcy, którym umożliwi się pracę z najnowszym i sprawdzonym sprzętem w pięknej scenerii i atmosferze. Ale to nie wszystko. To też za mało. Potrzebna jest zdecydowana i pełna współpraca między wszystkimi komórkami firmy. Każdy pracownik zdecydowanie musi patrzeć w podobnym kierunku, jaki wyznaczają zarówno wysokie standardy ośrodka jak i kierunek działania i rozwoju firmy.
Jednym z plusów obiektu medical Spa jest na pewno udostępnienie klientom szerokiego wachlarza menu, także takiego, jakie pozwoli uzupełnić prowadzona terapię. Jako praktycy wiemy że np. prowadząc klienta przez program leczenia otyłości, możemy, i często spotykamy się z innymi schorzeniami współistniejącymi. Na ten przykład nadciśnienie czy hiperglikemia. Tylko wtedy będziemy mogli uważać prowadzoną terapię za wysoce specjalistyczną, gdy uzupełnimy ją o odpowiednie składniki odżywcze, zakazując jednocześnie stanowczo spożywania pokarmów jakie przy danym schorzeniu nie są dobrze tolerowane. Zatem gastronomia w obiekcie medi Spa musi być poinformowana o profilu leczenia danego klienta. Obsługa winna podpowiadać co wolno, a czego raczej należało by sie wystrzegać. Trudno bowiem leczyć otyłość czy cellulit tłuszczowy serwując steki z karty i smażone ziemniaki. Należy to odpowiednio, umiejętnie i smacznie zastąpić. Tak by klient był zadowolony a terapia miała sens. Taka edukacja z zaleceniami do domu (podobnie jak ma się sprawa z zaleceniami co do ćwiczeń leczniczych) zwiększy naszą wiarygodność i profesjonalizm.
Da możliwość zaszczepienia w kliencie dobrych nawyków.
Wszystkie działy obiektu medi Spa powinny być poinformowane i ogólnie przeszkolone w ramach profilu jakim on się szczyci. Recepcjoniści, jako bardzo ważne ogniwo w całym łańcuchu przedsięwzięć są bardzo często tymi, którzy jako pierwsi mają kontakt z klientem. Zarówno telefoniczny jak i osobisty. Powinni wyczerpująco odpowiadać na pytania zadawane przez zainteresowanych, chcących odwiedzić Nasz obiekt potencjalnych klientów. Recepcja to serce obiektu. Tu się planuje. To pierwsze miejsce z jakim klient ma do czynienia. Złe wrażenie na tym etapie bardzo trudno jest zniwelować na kolejnych.
To tylko część podstawowych zasad na jakie należy zwrócić uwagę. Zdanie sobie z nich sprawy na pewno wyjdzie na dobre całemu personelowi i klientom, a czy nie o to właśnie chodzi?

Profesjonalna opieka w ekskluzywnych warunkach - czyli płacisz = wymagasz!

Medi Spa to tak w Polsce jak za granica w większości Beauty Skin. Ale błędem jest postrzeganie obiektów medical Spa tylko w ten sposób. Pamiętać należy, że jesteśmy w kraju nad Wisłą gdzie pewne zakorzenienia są i należy pogodzić się z nimi a nie walczyć bez skutku.
Oferować należy także (jeśli nie przede wszystkim) zabiegi rehabilitacyjne i lecznicze zachowując całą aurę Spa.
Na świecie ośrodki medical Spa zdefiniowane przez MSA to także spa terapeutyczne. Ale pamiętać należy, że w nich pracują terapeuci z krwi i kości. Niejako elita. Nie ma takiej możliwości by do klienta na pobyt stricte leczniczy wysłać terapeutę "od herbatki"! Zamiast zbudować prestiż w ten sposób buduje się śmieszność. Klient płaci (często nie mało) i oczekuje - bo ma prawo. Należy mu to dać.
Nie ma ludzi od wszystkiego! Bez konsekwencji w działaniu nie stworzy się w Naszych warunkach medi Spa, tylko obiekt dla ludzi o mocnych nerwach, którzy chcą płacić za coś czego nie dostają. Czy to jest fair...? Nie.
Na szczęście klient ma świadomość coraz większą, ma media, internet, prasę i wie gdzie co jak wygląda.
Pamiętajmy zatem: tak jak obiekty Spa powinny oferować zabiegi na najwyższym poziomie tak medi Spa, do których klient przyjeżdża na leczenie nie mogą oferować fuszery w cenach Spa!
Zarówno w Europie Zachodniej jak i na Świecie personel medi Spa to elitarne grupy i nikt tam jednocześnie nie stara się być "od wszystkiego". Tam właśnie sezon trwa cały rok. Przez gościnę, fachowość, podejście i pełen profesjonalizm. Tego oczekuje klient. Dajmy mu to.

Medical Spa - tworzenie musi być pasją.

Dobry ośrodek medical SPA to, poza wyspecjalizowaną kadrą i przepięknie urządzonymi wnętrzami,miejsce doskonale wyposażone w specjalistyczny sprzęt. Jest bogate w ciekawe i nowatorskie procedury, które to, z kolei, rodzą wyjątkowe programy i pakiety zabiegowe.

Zasadniczo MSA (Medical Spa Association) wyróżnia cztery podstawowe rodzaje ośrodków w ramach medycznego SPA. Są to: Beauty Skin – nastawione na kosmetykę skóry, wellness center,centra medyczne oraz SPA terapeutyczne. Naszą specjalnością  są zdecydowanie te ostatnie.
Tworzenie zasad działania dla nowo powstającego ośrodka lub ich zmiana w przypadku obiektu już istniejącego, to w gruncie rzeczy filar. Na jego bazie wyrośnie wspaniały,prężny, nastawiony na zapewnienie niespotykanego komfortu leczenia ośrodek.Zdecydowanie łatwiej jest opracować zbiór praw, czynności, obowiązków jakimi chcemy, by rządziło się nasze SPA medyczne, aniżeli wdrażać procedury w miejscu już funkcjonującym. Podyktowane jest to głównie tym, że obiekty takie mają już swój garnitur klientów i wyrobioną pozycję na rynku. Posiadają także własną i zarazem typową tylko dla siebie atmosferę, do jakiej przyzwyczajone jest stałe grono gości poddawanych tu terapii. Nie znaczy to oczywiście, że należy bać się i rezygnować z nowatorskich rozwiązań i pomysłów, jakie na pewno wzbogacą obiekt. Jest wręcz odwrotnie. Jednak podejmując takie wyzwanie o jednym musimy być przekonani – że grupa pracujących tam terapeutów, to ludzie elastyczni, lubiący zmiany, chcący iść z duchem czasu. Muszą oni wiedzieć i wierzyć, że nowy profil to nie tylko inny wizerunek, zasady i często inne, bardziej nowoczesne zabiegi, ale że najważniejsze jest jak głęboko zidentyfikują się z ośrodkiem, co z kolei będzie fizycznym i naocznym wyrazem jego sukcesu.
Podstawowym pytaniem, które powinniśmy sobie zadać czy to tworząc nowy obiekt, czy tylko nowy wizerunek jest, w jakim konkretnie kierunku ma podążać idea i rozwój ośrodka (...)
Całokształt wszystkich czynników złoży się na wynik końcowy. Będzie nim nowoczesny obiekt, w którym obowiązujące zasady, oferta oraz najlepszy sprzęt dadzą możliwość zaoferowania klientom kompleksowej rehabilitacji w niezapomnianej atmosferze. (...)


Leczenie inne niż myślisz...

CORAZ POPULARNIEJSZE W POLSCE STAJĄ SIĘ
SPA OFERUJĄCE ZABIEGI LECZNICZE, CZYLI
OŚRODKI MEDICAL SPA. CHOCIAŻ WCIĄŻ
BARDZIEJ SĄ ZNANE W EUROPIE ZACHODNIEJ I
USA, TAKŻE U NAS LICZBA ICH KLIENTÓW WCIĄŻ
WZRASTA.
W polskich kurortach od lat istnieje bogata tradycja uzdrowisk i sanatoriów, dlatego powstające u nas obiekty medical SPA kierują się odmiennymi prawami niż podobne ośrodki w innych regionach.
Jeszcze kilka lat temu mało kto słyszał o ośrodkach Spa. Dzisiaj w dobie ich największego rozkwitu pojawiają się kolejne bratnie obiekty. Coraz większa ich liczba to tzw. Spa medyczne. Miejsca urokliwe, z przepiękną atmosferą, ale także takie, które w dalece profesjonalny sposób oferują terapię. W Polsce jest tylko kilka certyfikowanych Spa jakie specjalizują się w leczeniu tych czy innych schorzeń. Warto jednak o nich pamiętać chcąc podreperować zdrowie jednocześnie nie zapominając o płaszczyźnie duchowej.
Zdecydowana większość potencjalnych klientów zapyta czym różnią się te miejsca od znanych od wielu lat placówek sanatoryjnych? Odpowiedź jest bardzo prosta. Wszystkim niemal. Od podejścia do klienta i terapii po wnętrza i panującą atmosferę.
W medi Spa przede wszystkim nastawiamy się na to, by klient płacąc otrzymywał jakość odpowiadająca cenie. By wiedział, że On jest dla nas najważniejszy. To podstawa funkcjonowania. Innym priorytetem są ludzie tam pracujący. Winny to być "perełki" wybrane konsekwentnie a'propos atmosfery jaką chcemy stworzyć. Fachowcy w każdym calu. Jeżeli klient zacznie się utożsamiać nie tylko z miejscem ale nawet z konkretnymi osobami, będzie to  oznaczało, że jesteśmy na najlepszej drodze do sukcesu jako firma.
Dziś ponad 80 procent klientów Spa to osoby szukające oferty leczniczej przez internet. Jeżeli dział PR odpowiednio przedstawi tą ofertę i wyjątkowość miejsca, popartą faktami, reszta należeć będzie do personelu. I dlatego tylko ludzie chcący wspólnie tworzyć produkt i usługę dadzą efekt finalny w postaci dominacji w rynku.
Medi Spa to nowa jakość w usługach wypoczynkowo - rehabilitacyjnych. To pełen profesjonalizm prowadzonych terapii i jednocześnie wyjątkowość miejsca w jakim terapia jest prowadzona. Można śmiało powiedzieć, że to klimat leczenia XXI wieku. Taki na jaki zasługujemy!

Diagnostyka CT, MRI i RTG w praktyce fizjoterapeuty

Do niedawna praca fizjoterapeuty wyglądała raczej na działalność odtwórczą. Lekarz zlecał takie czy inne zabiegi a My terapeuci po prostu wykonywaliśmy co do Nas należało. Dziś w toku kształcenia na uczelniach wyższych (niestety nie na wszystkich) w programie nauczania znalazły się anatomia radiologiczna i radiologia. Skupiają się one oczywiście na tych częściach ciała ludzkiego jakie najczęściej poddajemy rehabilitacji - narząd ruchu (ze szczególnym uwzględnieniem kręgosłupa), oraz układ nerwowy centralny i obwodowy.
Naturalnie podstawą jest znajomość RTG.Jest najbardziej powszechnym ze stosowanych w  medycynie. Obrazuje elementy kostne doskonale uwidaczniając złamania, zwichnięcia i inne patologie. Nieocenione są także zdjęcia przeglądowe klatki piersiowej,kontrastowe i inne. Modyfikacje aparatury do rtg pozwalają śródoperacyjnie monitorować wnętrze ciała. Jednak jest kilka wad. Po pierwsze - promieniowanie X nie pozostaje bez wpływu na człowieka któremu wykonujemy obrazowanie jak również na obsługujących sprzęt.. Po drugie - niewielkie ma zastosowanie w obrazowaniu tkanek miękkich.Zaleta to natomiast dostępność i niewielkie koszty wykonania.
Inaczej ma się sprawa z tomografią komputerową (TK).Daje ona możliwość "zajrzenia" do wnętrza człowieka eksponując elementy miękkie i twarde. To badanie ma także plusy i minusy. Największym pozytywem na pewno jest to, że w stosunkowo krótkim czasie uwidocznić można wnętrze ciała korzystając z obróbki obrazów 2D lub w 3D nierzadko ratując życie. Niestety napromieniowanie pacjenta podczas wykonywania TK jest nawet kilkaset razy większe niż podczas wykonywania tradycyjnego RTG. Jednak korzyści zdecydowanie przewyższają straty w większości przypadków.
MRI (Magnetic Resonanse Imaging).Jest swoistą tomografią stosującą spektroskopie rezonansu magnetycznego dla jąder wodoru jako składnika wody. Jako że znajduje się ona we wszystkich tkankach organizmu, toteż zastosowanie MRI jest szerokie i nieocenione.
Najogólniej rzecz ujmując wykorzystuje się tzw. sekwencje T1 i T2 zależne.

  • obrazy T1-zależne najlepiej oddające wizualnie strukturę anatomiczną mózgu, gdzie istota biała jest ukazywana w jasnych kolorach, zaś istota szara w ciemnych,płyn mózgowo - rdzeniowy, ropień i guz na ciemno, a miąższ wątroby na jasno.
  • obrazy T2-zależne, na których istota biała ukazywana jest w ciemniejszych barwach, zaś istota szara – w jaśniejszych, płyn mózgowo-rdzeniowy, guz, ropień, naczyniak wątroby i śledziona – na jasno, a wątroba i trzustka – na ciemn
Po tych kilku słowach wstępu czas powiedzieć co tak naprawdę znajomość tych technik daje współczesnemu fizjoterapeucie. Kilka lat temu w poznańskiej Klinice Neurologii poznałem wspaniałego terapeutę,doświadczonego i niesamowitego pasjonata zawodu. Pracował On na co dzień z pacjentami na oddziale neurochirurgii. Miał zatem do czynienia z tzw.pacjentem świeżym, bezpośrednio po zabiegu operacyjnym lub chwilę przed nim. To On jako pierwszy "zaraził" mnie diagnostyką obrazową.Kiedyś przekonany byłem, że znajomość tych tajników leży tylko w gestii lekarzy. Nic bardziej błędnego!
Terapeuta, który w tej dziedzinie zgłębi choćby najważniejsze tajniki zyska ogromnie dużo prowadząc później terapię. Sam będzie w stanie opisać dla własnych -terapeutycznych potrzeb zdjęcia  i niejednokrotnie wiedział będzie do jakiego momentu w terapii może się posunąć.
Ta pewność zdecydowanie przekłada się na wyniki terapii. Wierzcie mi.
Od czasu poznania tego wyjątkowego terapeuty na własną rękę, także pod jego okiem zacząłem szkolić się ze znajomości anatomii radiologicznej i patologii. Dziś bardzo często i z pasją sięgam po podręczniki różnych autorów do radiologii. Będąc na bieżąco z "nowinkami" staniecie się bardziej profesjonalni i wiarygodni dla pacjentów. 
Diagnostyka obrazowa jest bardzo potrzebna w codziennej praktyce terapeuty twórczego. Takiego, który chce się rozwijać w swoim wyjątkowym fachu.Zachęcam do zgłębiania tej trudnej, ale bardzo wdzięcznej dziedziny.

Rok 2009 okrzyknięty rokiem Spa medycznych!

Medical Spa w polskim wydaniu winno jak każde na świecie, w pewien przynajmniej sposób, znajdować się w ramach wytyczonych przez MSA (Medical Spa Association).
Wydaje się że w Naszych warunkach najlepiej odnajdują i odnajdą się spa terapeutyczne - to jedno z czterech rodzajów Spa medycznych zaproponowanych przez MSA.
Po wczorajszej rozmowie z właścicielem jednego z wiodących day spa w kraju zacząłem zadawać sobie jeszcze jedno pytanie - czy skoro jesteśmy w obiekcie tego typu, czy powinniśmy poddawać pacjentów w pewnym sensie"zabiegom" jakie mają Oni na co dzień serwowane w miejscach pracy...?Czy przypadkiem nie zawsze dyskretna praca zautomatyzowanego sprzętu różnego rodzaju nie będzie dobitnie przypominać np. dźwięku pracującego komputera w biurze? , gwaru samego miejsca pracy? Nie będzie rozpraszał i czy aby nie sprawi że czar leczenia w atmosferze spa & wellness pryśnie?
Działania trzeba zatem podjąć w kierunku maksymalnej ciszy i harmonii. Terapię starać się ( oczywiście zdroworozsądkowo)sprowadzać do pomieszczeń albo idealnie imitujących naturę, albo prowadzić ją na łonie natury. Naturalnie jako praktyk wiem, że wielu zabiegów w ten sposób zastąpić się nie da. Wtedy wszystko w rękach wyspecjalizowanego personelu i wyśmienitej organizacji pracy. Terapeuta powinien być obecny wtedy, gdy jest faktycznie potrzebny do wykonania zabiegu, ale musi on również zostawić maksymalnie  dużo "wolnej przestrzeni" pacjentowi.
Organizm jest częścią natury, by go leczyć należy sięgać do jej źródeł. Skoro już na początku roku prognozy mówią, że ten rok będzie czasem ekspansji medi spa, może warto te stwierdzenia wziąć pod uwagę.

Od klasyczneh fizjo, po specjalistyczne procedury Spa medycznych

Na początek... Dlaczego rehabilitacja?
Gdybym napisał, że od dziecka marzyłem...skłamał bym. Gdzieś po liceum zacząłem czytać na czym tak naprawdę polega praca fizjoterapeuty. Jedną z pierwszych przeczytanych informacji było, że to zawód marnie płatny. Jak wiele, pomyślałem. I postanowiłem to zmienić. I tak zmieniam...
Niestety (lub stety) jak mawiają moi starsi koledzy jeszcze nie nauczyłem się bycia business - manem w tym zawodzie. ale uczę się. .
Poważnie. Lubię (jak każdy) dobrze zarobić, ale jeśli potrzebna jest pomoc komuś kogo na to nie stać, również z nią spieszę. Taki ze mnie pół filantrop. Do rzeczy panie Adamie.
Pracując do niedawna w ośrodku w pełni komercyjnym poznałem mnóstwo ludzi którzy osiągnęli sukces. Jeden z nich powiedział mi nawet w małej tajemnicy jak go osiągnąć.. "Trzeba umieć słuchać ludzi którzy mają coś do powiedzenia i ...mieć szczęście". Staram się każdego dnia. Szukać odpowiedzi, zgłębiać tematy, rozwijać skrzydła. Zapamiętam te słowa na zawsze.
Dziś w fizjoterapii odnalazłem inna drogę, niejako bardziej spa and wellness aniżeli standardową rehabilitację. Zrozumiałem, że w Spa medycznych można połączyć pasję rehabilitacji z pracą zarobkową jak nigdzie indziej. i tak zaczęło się tworzenie procedur, myśli, koncepcji medical Spa w polskim wydaniu. Dziś taką działalność preferuję.